Przeskocz do treści

Samo życie; drzewa.

SAMO ŻYCIE;

Wczoraj po raz pierwszy byłam wściekła na mojego sąsiada. Po prostu wyciął kilkadziesiąt wierzb, które graniczyły z jego działką. Wyciął je na wysokości 2 m, stoją takie straszne kikuty, one miał po 20 lat. Gdy próbowałam interweniować, to pan stwierdził, że gmina mu pozwoliła, bo to są samosiejki. Czy ludzie są normalni? Wyciął poza działką, która jest jego własnością. Nie mam zamiaru tego tak zostawić. Teraz panuje grobowa cisza, czekam na sprawiedliwy odwet ze strony drzew. My nie zdajemy sobie sprawy z siły przyrody, jesteśmy tacy maluczcy, a potrafimy niszczyć coś co jest dla nas ochroną. NIE ZGADZAM się na takie barbarzyństwo...

Zdjęcie użytkownika Grażyna -  Jasnowidz.