Przeskocz do treści

Grażyna Zygmunt

Przed chwilą · 

ONI WIEDZĄ CZEGO CHCĄ;

- osoby te tworzą projekty i kończą je
- ton głosu pewny
- szybki krok
- szybkie podejmowanie decyzji
- na pytania odpowiada wprost, nie udziela odpowiedzi wymijających, nie używa podstępów
- wyświadcza usługi innym
- zawsze jest na czele w czasie tworzenia projektu, jak i na wojnie
- jeżeli nie zna odpowiedzi, to mówi, ze nie wie
- ma dobrą pamięć, nie mówi zbyt dużo o sobie
- nigdy nie obwinia innych a swoją porażkę, choć czasami to oni powinni ponieść winę za porażkę
- na początku był dawcą, a teraz ma piękne mieszkanie, elegancki samochód, wszędzie go widać
- inspiruje wszystkich do działania
- ma własny umysł, który mu służy do osiągania celów. Nie podąża za innymi, bo tak wypada.
CZY ZNASZ TAKICH LUDZI? CZY JESTEŚ JEDNYM Z NICH?

Grażyna Zygmunt

3 min · 

NASZ ŚWIAT;

Mało kto myśli o tym, że żyjemy w dwóch światach równocześnie - wewnętrznym i zewnętrznym. Bez względu na to czy wychowujesz dzieci, jesteś szefem korporacji, grasz w tenisa, pracujesz nad jakimś projektem, chcesz schudnąć, stworzyć dobry związek, chcesz pracować nad swoją karierą zawodową, rozwijasz własny biznes – jesteś w dwóch światach. Jeden jest wewnątrz Ciebie, wymaga radzenia sobie z tym, co się dzieje wewnątrz, pokonywania przeszkód wewnętrznych; drugi na na zewnątrz i wymaga pokonywania przeszkód zewnętrznych i odpowiedniego działania. Od dawna toczy się spór o to co jest ważniejsze – wnętrzem czyli mentalne nastawienie czy warunki zewnętrzne, działania i zewnętrzne techniki, sposoby na rozwiązywanie problemów. Większość ludzi myśli, że to drugie. Ja myślę, że 90% Twoich osiągnięć ma swoje źródło w tym, co dzieje się w umyśle i większość problemów, które postrzegasz jako zewnętrzne ma rozwiązanie i przyczynę na poziomie wewnętrznym chociaż tego nie widzisz i ciężko się do tego przyznać. Nasze działania czyli to co na zewnątrz jest napędzane przez to co dzieje się wewnątrz, dlatego mądrze jest poświęcić trochę czasu na przyjrzenie się temu jak działa relacja pomiędzy tym, co wewnątrz i na zewnątrz. Pamiętaj, że to co masz wewnątrz jest odbiciem na poziomie zewnętrznym.

Jaka osoba, takie życie;

Osoba dryfująca;
- oczekuje od wszystkich pomocy, ale sama nie pomaga nikomu
- rozpoczyna dużo projektów, ale żadnego nie kończy
- potępia wszystko, ale nigdy nie ma koncepcji jak to zmienić
- nigdy nie podejmuje decyzji, ale jak ją ktoś zmusi, to szybko się wycofa
- kocha jeść, a ćwiczyć mogą inni
- lubi dobrego drinka, ale jeżeli ktoś za niego zapłaci
- krytykuje każdą osobę, która odniesie sukces
- będzie uprawiała hazard, ale na kredyt
- woli kłamać, że wszystko wie, nigdy nie przyzna się do niewiedzy
- zawsze obgada poza plecami w oczy nigdy
- musi pracować ciężej, żeby zarobić na życie, bo boi się decyzyjności.
CZY MOŻE ZNACIE TAKIE OSOBY??????????????/

Grażyna Zygmunt

Przed chwilą · 

JAKA OSOBA, TAKIE MA ŻYCIE;

Ludzie dzielą się na dwie kategorie; ci co myślą za siebie, jest ich na świecie 2% i tzw. dryfujących 98%. Ci dryfujący są słabi, nie mają ani marzeń, ani określonego celu życiowego. Kto to jest dryfujący;
- nie mają pewności siebie
- nigdy nie mają tego co wymaga myślenia i wysiłku
- wydają więcej niż zarabiają, często bazują na kredytach
- często jest załamana prawdziwym lub urojonym problemem i wzywa pomocy boskiej
- nie ma wyobraźni lub ma znikomą
- zawsze ma zły humor i nie radzi sobie z emocjami
- nie potrafi przyciągać do siebie ludzi
- ma opinię na każdy temat, nawet, gdy nie zna tematu
- będzie mistrzem od każdej dziedziny życia, ale nie potrafi prawie nic
- nie potrafi z nikim współpracować, nawet z osobami, które mu zapewniają byt
- popełnia błąd za błędem, ale nie wyciąga z nich żadnej nauki
- ma wąskie horyzonty, ale gdy ktoś się z nim nie zgadza to stara się taką osobę zniszczyć...
CDN....

WYJAZDY I POWROTY;

W czwartek pojechałam do znajomej dziewczyny trochę odpocząć i zobaczyć dom. W czasie moich wyjazdów miałam tylko taki jeden dom z tak negatywną energią. Ten był drugi. W domu mieszkają bardzo fajni ludzie. Koło furtki powitał mnie kapitalny piesek. Wydaje mi się, ze się polubiliśmy. Po wejściu do domu moje pierwsze słowa; uciekaj stąd, ten dom Cię powoli zabija. Weszłyśmy na rekonesans, wszystkie sztuczne rzeczy poszły do kosza. Potem kolejna rzecz, kwiaty, które nie powinny być w domu, bo nie są przyjazne. Omówiłyśmy kolejno cztery kody urodzenia i co ciekawe, w kuchni bardzo dużo koloru pomarańczy, który nie jest pozytywny dla Krysi. Wyszłyśmy przed dom i nastąpiło pożegnanie starej energii domu i przywołanie nowej.Zakładanie płaszcza ochronnego na dom. Krysia ustawiła też strażników domu i wybrała sobie drzewo ochronne dla tego miejsca. Potem nastąpiło zamknięcie czterech portali na tej posesji. Poprosiłam ją, żeby przywołała swojego protoplastę rodu. Stanęłam blisko niej, stworzyłam strefę ochronną. Pytam czy widzi tą osobę. Powiedziała mi, ze podszedł straszy mężczyzna okryty baranią skórą, kudłaty z maczugą w ręku. Teraz już wie, kogo ma prosić o pomoc. Szukała też siebie, kim była, a że świetnie potrafi się odnaleźć w takich klimatach, poszło jej to bardzo szybko. Wróciłyśmy do domu. Usiadłam w kuchni i mówię do niej, że pojawili się goście, opisałam jak wyglądają. Powiedziała mi, że to jej zmarły teść i teściowa. Starszy pan zbierał jeszcze długo różne rzeczy na podwórku i wkładał do kieszeni. Zostali odprowadzeni tam, gdzie być powinni. Co ciekawe, zaczęły palić się żarówki, na początek żarówka w łazience, potem dwie lampki nocne, potem awaria sedesu. Ale to nie będzie jeszcze koniec. Poprosiłam ją, żeby narysowała symbole słońca, na formacie A4 i położyła w pomieszczeniach, gdzie przebywają. Po miesiącu, gdy już oczyszczą dom, ma je spalić. Co dalej? Ma się wyprowadzić, to moja prośba, dom stoi na żyłach wodnych, jest zbudowany z materiału, który zabija. Nie mogłam tam przebywać pomimo bardzo pozytywnej energii mojej znajomej i jej męża. Po zjedzeniu obiadu pojechałam do Zielonej Góry, żeby przyspieszyć sprzedaż mieszkania. Do domu wróciłam w piątej około 24,00. Teraz muszę się zregenerować. Dziękuje Ci Krysiu za czas spędzony z Tobą, nigdy go nie zapomnę....

Dorastaliśmy w kulturze ciągłych kłótni, niekończących się narzekań na wszystko i braku akceptacji dla różnicy zdań.To prawda, że ​​scysje pochłaniają dużo naszego czasu, ale czy rzeczywiście są w czymś pomocne? Czy to dobrze czy źle mieć tak wiele nieporozumień? Czy można kłócić się bez walki?To prawda, że ​​scysje pochłaniają dużo naszego czasu, ale czy rzeczywiście są w czymś pomocne? Czy to dobrze czy źle mieć tak wiele nieporozumień? Czy można kłócić się bez walki?Aby utrzymać dialog, kluczowe znaczenie ma słuchanie. Przerywanie, osądzanie, dyskwalifikacja i odrzucanie tego, co czuje druga osoba, całkowicie eliminuje możliwość jej zrozumienia.
Dlatego tak ważne jest, aby zwracać uwagę na język ciała. Emocjonalny ładunek wiadomości jest bowiem często przekazywany za pośrednictwem naszych gestów. Brak spójności między językiem werbalnym i niewerbalnym może dostarczyć nam wielu informacji.
Ponadto, ważne jest, aby uciszyć nasz umysł, gdy ktoś do nas mówi. Powinniśmy unikać myślenia o tym, co odpowiemy, gdy nasz rozmówca przestanie mówić. Taka postawa skutecznie utrudnia pełne wysłuchanie komunikatu, który stara się nam przekazać.Nasza rada na koniec jest taka, że pierwszym krokiem jest zrozumienie, iż nie mamy takiej wiedzy i nie mamy do końca racji co do faktów czy sytuacji.WARTO TEŻ SŁUCHAĆ......

NASZE ŻYCIE;

Wiemy co jest dla nas dobre. Przystępujemy do działania. Zaczynamy z euforią, a po pewnym czasie nam się nie chce. Codziennie robimy tysiące rzeczy, a potem brak nam już motywacji do realizacji marzeń. Powodem braku działania jaki mi się wydaje popularny jest mentalność ofiary. Czyli założenie, że nie masz żadnej kontroli nad swoim życiem, jesteś bezsilny czy bezsilna. Życie Ci się przydarza a Tobie zostaje reagować. Nie wierzysz, że cokolwiek może się zmienić więc po co się wysilać. Zadaj sobie pytanie – w jakim obszarze pielęgnuję mentalność ofiary? Mówisz sobie – nie mogę schudnąć? Nie da się znaleźć lepszej pracy? Wiara w takie rzeczy odbierze sens wszystkim działaniom, cele to będzie jakaś abstrakcja nie mówiąc o wizji. Tego się nie da, tamtego się nie da, to niemożliwe, inni mają coś czego ja nie mam – mieli lepsze dzieciństwo lepszy start. Powiem krótko – skończ z tym. Nie mam zamiaru krytykować, ale prawda jest taka, że ciężko znaleźć na świecie osobę, która nic nie wycierpiała i nie mogłaby tego zamienić na mentalność ofiary, włączam w to też siebie. To jest kwestia Twojej indywidualnej decyzji – albo tworzę moją wizję, mam cele, mam plan, robię drobne rzeczy, wkładam w to moją energię, zrozumienie czemu chcę tego czego chcę albo udaję, że wszystko jest poza moją kontrolą. W taki sposób nic się nie zmieni. Mentalność ofiary daje Ci korzyści, ale to nie jest nawet procent tego, co przyniesie Ci życie w zgodzie ze sobą i realizowanie celów, które wyrastają prosto z marzeń.

NASZE WYBORY:

poznajemy kolejnych ludzi w naszym ,życiu. Są i tacy, którzy sami nie są szczęśliwi i nie pozwalają innym być szczęśliwym. Czasami są to nasi znajomi, rodzina, przyjaciele.Będziesz musiał nauczyć się ich ignorować i podążać własną drogą. Gdy już odzyskasz wolność to zobaczysz, ze tacy ludzie to;
- zawsze mają coś, żeby w ciebie uderzyć. Gdy tylko popełnisz jakiś błąd, natychmiast to ci go uświadomią przy dużej publice. Najbardziej przykre są takie sytuacje w pracy, bo informuje on pozostałe osoby, że nasz błąd przyniesie straty, rozleci się projekt. Ponieważ nie umie zwrócić na siebie uwagi, to robi to naszym kosztem. Szkoda tylko, że dostrzegamy źdźbło trawy w czyimś oku a belki w swoim nie,
- cały czas nas obserwują, że coś złego się wydarzy. Potrafią się dosadnie upomnieć, ze kiedyś to oni nam pomogli. Nigdy taka osoba nie będzie się cieszyć z twojego sukcesu. Wieszcza, ze już niedługo czeka nas kataklizm, tragedia, byle tylko zabrać nam szczęście. Nie maja nigdy wyrzutów sumienia , nie wybaczają, W ich słowniku nie ma słowa; PRZEPRASZAM, DZIĘKUJĘ, PROSZĘ, ŻAŁUJĘ. Oni uznają tylko swoją prawdę, inna ich nie obchodzi. 
Pamiętaj; JEŻELI NIE MOŻESZ BYĆ DOBRYM PRZYKŁADEM, TO JESTEŚ TYLKO STRASZNĄ PRZESTROGĄ. Jeżeli masz w swoim kręgu takich ludzi, to zostaw ich, nie licz na to, ze się zmienią.

WIERZYĆ NIE WIERZYĆ....

Mamy XXI wiek. Słyszymy czasami o ludziach, którzy zajmują się tzw. magią. Zawsze była ustalona hierarchia tych ludzi. 
Na szczycie hierarchii stali guślarze, zwani też „wróżami”, obdarzeni zaufaniem i szacunkiem chłopów. Zajmowali się odprawianiem guseł, czarów oraz zażegnywaniem i zamawianiem wszelkich chorób. Tuż po guślarzach w hierarchii plasowali się owczarze, zajmujący się leczeniem ludzi i zwierząt. Posługiwali się różnymi formami zażegnywań, aby odpędzić burzę, zawieję, wichry, deszcz, pioruny, wściekliznę od zwierząt. W gronie wiejskich medyków znajdowali się również zielarze, leczący różnego rodzaju naparami i mieszankami ziół, akuszerki zajmujące się odbieraniem porodów i kobiecymi chorobami.
Szeptuchy były to osoby zajmujące się leczeniem różnego rodzaju chorób i odczynianiem uroków. Nazwa szeptucha wzięła się od kobiet szepczących modlitwy i zaklęcia podczas magicznych rytuałów. Szeptuchy w zależności od regionu, nazwane były także wiedźmami, babkami, starymi, czarownicami, zamawiaczkami lub wróżbitkami. Schorzenia, z którymi potrafiły sobie poradzić zamawiaczki są wszelakiego rodzaju. W czasie rytuałów dominował pierwiastek magiczno-religiny, połączony ze stosowaniem siły sugestii i ziołolecznictwa.
Czy teraz jest inaczej? Czy świat się zmienił? Czy można komuś zaszkodzić zazdrością, złym słowem, przekleństwem? Czy istnieje świat równoległy?

Wczoraj miałam dość długą sesję z dziewczyną, która zadała mi dość sporo pytań. szukała też celu w swoim życiu, pytała o pracę, rozmawiałyśmy o jej partnerze i rodzinie. Wykorzystałam oprócz jasnowidzenia kod życia,czyli praca z kolorami. Gdy udzielałam odpowiedzi o jej szefie, co ona robi , co myśli gdy dostaje od niego polecenia , to śmiała się, bo mówi,ze to prawda. Opisałam jej relacje z córką, też się zgadzało. Potem nasza wspólna praca. praca dla niej, żeby ona była zgodna z tym co lubi i przynosiła dochody. Nie jest to łatwa i prosta droga , bo musi jeszcze się uczyć, ale nigdy nie jest to proste. Cieszę się , bo to już trzeci powrót tej osoby, czyli moja praca ma sens, dziękuję jej , bo szuka,walczy , nie czekana tzw. mannę z nieba.