Przeskocz do treści

Grażyna Zygmunt

Przed chwilą · 

MY i WY;

ostatnio miałam czas na przyjrzeniu się życiu z bliska. Jeżdżąc do różnych miast i miejscowości lubię patrzeć na to jak funkcjonuje dana rodzina i domy. Wiadomo, że ludzie od początku mają wtłaczane do głowy kody, przekonania, co wypada a co nie i stajemy się doskonałymi robotami, które nie żyją, ale funkcjonują. Na początku rodzice, edukacja, znajomi i praca. Nie umiemy się już cieszyć, tak jak małe dzieci, żyjemy tylko pracą, przyjmujemy cudze poglądy za swoje. Niema w nas tzw. harmonii. Bardzo dużo osób nagrywa krótkie filmy na you tube, powtarza utarte prawdy, udziela porad i ludzie, którzy teraz nie lubią czytać, są bardzo zainteresowani, bo tam jest recepta na wszystko. Np. porada; wyobrażaj sobie, że jesteś bardzo bogaty i po pewnym czasie tak się stanie. Może i tak być, ale płacimy za to słoną cenę. Czy się opłaca? Zauważyłam ostatnio, że jakoś nie mogę czytać książek. Wcześniej czytałam bardzo dużo; od Łazariewa po Murpyego. Słuchałam nagrań, teraz już nie. Dziwne, ale czakra gardła odpowiedzialna za wiedzę, już tak się uaktywniła, że odpowiedzi przychodzą same z wnętrza. Czasami, gdy podpowiadam komuś, ze może spróbuje takiego sposobu a on idzie w drugą stronę i po pewnym czasie życie mu się wali, to uważam, że potrzebuje on takich kopniaków od życia, żeby je poczuł i zaczął myśleć. Samo życie. A może tak spróbujemy zharmonizować nasze ciało a potem nasze życie za pomocą tzw. pozycji drzewa. Zamieszczam rysunek, który można zastosować, żeby złapać równowagę w życiu.