Przeskocz do treści

NASZ ŚWIAT;

rano wstajemy i już myślimy co mamy zrobić, jakie mamy obowiązki. A nie myślimy o tym co najważniejsze, czyli o sobie. Odeszliśmy od naszych planów, projektów i wbiliśmy się w tzw. plan codziennych obowiązków. Przestajemy się rozwijać czyli marniejemy. Na początku mamy dużo marzeń, projektów, później utknęliśmy w wirze codziennych obowiązków, nasze palny rozwiały się jak dym. Pojawił się strach, lęki, niepewność. Cały czas podążamy za innymi, bo tak wypada, bo tam jest strefa spokoju, chociaż prowadzi to donikąd. Jest to czas naszego letargu, konformizmu, powstaje wielka pustka, która zabiera nam kolejne marzenia. Nie potrafimy znaleźć odpowiedzi na nasze pytania, otrzymujemy cały czas te same odpowiedzi. Gro ludzi, którzy ponieśli porażkę, nie zostali oni pokonani, ale sami wyrzekli się sukcesu. Bo my boimy się zaryzykować i przegrać. Nie mamy się czym przejmować. Strach to część naszej natury. Nie pozwólmy się jemu sparaliżować. 
BO NA BŁĘDACH SIĘ UCZYMY, A PRZECIĘTNOŚĆ NIE ZAPEWNIA NAM SUKCESÓW.