Przeskocz do treści

Krytyka

KRYTYKA;

Jak się ma współczucie i nagradzanie do motywacji? Wychodzimy z błędnego założenia, że żeby jakakolwiek motywacja się pojawiła to musimy ją w sobie wyzwolić a najlepsze do tego jest poganianie się, strofowanie, wytykanie błędów, nakazy i zakazy. Tego uczymy się od rodziców, którzy często tak właśnie starają się nas czegoś nauczyć. Potem robimy sobie sami dokładnie to samo. Problem w tym, że takie traktowanie sprawia, że nasza wewnętrzna motywacja słabnie a ciągła krytyka powoduje, że przestajemy wierzyć w to, że jesteśmy w stanie coś zrobić dobrze, zaczynamy wątpić w swoje możliwości, tracimy wiarę w siebie. A bez wiary w siebie i z mieczem krytyki nad głową trudno się nawet ruszyć. Łatwiej się wtedy poddajemy, uznajemy, że to nie ma sensu albo w ogóle nie zaczynamy nawet. To nie jest dobre narzędzie motywacji, chociaż jakoś tam działa i chyba dlatego się go trzymamy. Dużo lepsze jest współczucie i zachęcanie się. To pozwala przegrupować siły, dać sobie wsparcie, wytrwać w obliczu trudnych wyzwań. To naprawdę zachęca. Możesz poczuć to sam. Kiedy masz trudny moment daj sobie współczucie, uruchom oksytocynę zamiast samokrytyki i kortyzolu. Pielęgnuj to, co Cię wspiera a nie to co Cię osłabia. Ale to jest bardzo trudne, szybciej trafia do nas krytyka niż pochwała.