Szczęście.

Skupiamy się nie na tym, co trzeba. Skupienie się na szczęściu żeby być szczęśliwym może się wydawać logiczne, ale co jeżeli to nie o szczęście tu chodzi i to nie szczęście jest celem ostatecznym, który powinniśmy próbować osiągnąć? Co jeżeli nie chodzi o szczęście? W porządku, ale co w takim razie mogłoby zastąpić coś tak ważnego jak szczęście? Myślę, że jest coś ważniejszego i to jest nadanie sensu i znaczenia swojemu życiu. Co by się zmieniło gdybyśmy poza skupianiem się na swoim indywidualnym szczęściu skupili się na nadaniu sensu i znaczenia naszemu życiu? Co jeżeli szczęście wcale nie jestem tym sensem? Co jeżeli wcale nie żyjemy po to żeby być szczęśliwi? I czy ta wieczna pogoń za szczęściem naprawdę jest sposobem na szczęśliwe życie? Nie sądzę. Myślę, że w życiu chodzi o coś więcej niż tylko o bycie szczęśliwym. Bo, co jeżeli to, co robię sprawia, że czasem nie jestem szczęśliwa, czuję się zdenerwowana, sfrustrowana, niespokojna. Cierpię przez napięcie, które przeżywam i to się wydaje raczej nieszczęście, ale,  co jeżeli za tym wszystkim kryje się dla mnie coś, co moim zdaniem jest warte tego cierpienia. I jestem gotowa zaakceptować to cierpienie a nawet je przyjmować chętnie, jako część procesu życia z sensem i celem. To jest myśl i to jest też część mojego doświadczenia. Istnieją ważniejsze i bardziej satysfakcjonujące rzeczy niż pogoń za szczęściem czy nawet samo szczęście. A cierpienie, cierpienie nie jest do uniknięcia, bo unikanie go za wszelką cenę i w każdej formie, nie doprowadzi nas do realizowania tego sensu, celu życiowego,