Wizyta

WIZYTA;

we wtorek miałam odwiedziny moich przyjaciół z Zielonej Góry. Oczywiście przyjeżdżając mnóstwo prezentów. Spędziliśmy razem ponad 6 godz. Ostatnim akcentem była sesja szukania poprzednich wcieleń mojego znajomego. Raczej nie wierzy on w takie rzeczy, że bez regresingu, hipnozy czy napojów można będąc w pełni świadomym, zamykając oczy i gdy ja kładę na początek moją rękę na lewym ramieniu znaleźć siebie, swojego protoplastę. Po paru chwilach stanęłam obok, żeby go chronić, żeby nic się nie przyplątało negatywnego. Na początku widział tylko piasek i kolor czerwony. Potem stwierdził, ze nie ma butów, ale jest rycerzem. Po dokładniejszym wglądzie zobaczył, ze ma na nogach sandały i ubiór żołnierza z Rzymu. Potem powędrowaliśmy brzegiem morza na latarnię morską. To była jeszcze taka, że na szczycie palono ogniska. Powiedział, że jak wszedł, to wszyscy mu się kłaniają. Potem most, spotkał bardzo dużo płaczących dzieci,gdy przywołał swoich opiekunów, to dzieci odeszły. Ale, po ich odejściu dzieci wróciły, zobaczył też domy z grubych bali. Wróciliśmy. Zobaczył też siebie jako małego chłopca na łące. Mamy w planach jeszcze jedno spotkanie, żeby odnalazł siebie w Japonii, bo to jest bardzo ważne dla zmian w jego życiu na lepsze. Zobaczymy. Po tej sesji byłam bardzo zmęczona. Ale ważne, ze ta osoba mogła się przekonać, ze taka sesja jest możliwa, co można odnaleźć w swojej historii. Można to też wykorzystać w swoim życiu. CZY TA HISTORIA JEST PRAWDZIWA CZY BAJKA?