Bezradność

Bezradność;

Czasami nie mamy siły lub mówimy, że jej nie mamy. Dlaczego? Bo stworzyliśmy sobie strefę azylu, tam nie musimy wchodzić w nowe rzeczy, nie podejmujemy nowych decyzji i ponosić konsekwencji naszych wyborów. Wolimy żyć w świadomości, że nie mamy na nasze życie wpływu, pozostać biernym. Jak zacząć zmiany, gdy jest to czasami i trudne i bolesne. Gdy stykamy się w swoim życiu nie z kłopotami z zewnątrz, ale z tym, ze dążymy do zysku za wszelką cenę przy minimalnym wysiłku. Czy możemy taką energię pobrać z jakiegoś przedmiotu amuletu, talizmanu lub od jakiejś osoby bez własnej pracy. NIE. Nie ma takiej drogi na skróty, przetartego szlaku, gotowej formuły. To jest walka, przedzieranie się przez własne słabości i wady. Musimy pomyśleć jak czujemy się, gdy nas ktoś okłamie. Czujemy się zranieni, oburzeni, smutni i czujemy ogromny żal i zawód. A co czujemy, gdy okłamujemy sami siebie? Mówimy, że to co chcemy zmienić jest niemożliwe, a nawet nie podejmujemy takiej próby, że my nie mamy na to wpływu a właśnie takie postępowanie jest okrutnym kłamstwem. Bo nigdy nie wiadomo do momentu, gdy nie spróbujemy. Bardzo dużo osób proponuje nam, ze zrobi to za nas i życie się nam wyprostuje. A ja uważam, że nikt nie ma takiej mocy oprócz nas samych. Gdy ktoś do mnie przychodzi po pomoc, to pracujemy razem i ZAWSZE pytam, czy wyraża na to zgodę. Wiem często, że gdy ktoś manipuluje bez mojej zgody w tym momencie nie widzę kolorów, podstawy mojej pracy. Potem odbudowuję swoja energię, ale pytanie; czy można to robić bez zgody?