Emocje

Emocje

Jeżeli nie można ufać myślom, to może chociaż można zaufać emocjom? Niektórzy mówią, że powinniśmy ufać naszym emocjom. Ja powiedziałabym, że też nie do końca. Wszystko zależy od tego skąd te emocje pochodzą. Często emocje pochodzą z myśli, ze schematów, ze strachu, z ego. Czasem to jest ekscytacja, czasem złość. Czasem automatycznie są w nas uruchamiane określone emocje w jakiejś sytuacji. Możemy też wywołać w sobie różne emocje w zależności od tego o czym myślimy świadomie albo mniej świadomie. Emocje mogą nas zwodzić tak samo jak myśli. Możesz mylić prawdę z nieprawdą. Może miałeś kiedyś poczucie, że masz 100% racji, czułeś to, ale potem się okazało, że się myliłeś. Wydawało Ci się na przykład, że na 100% wiesz dlaczego ktoś coś zrobił tak a nie inaczej, ale prawda okazała się później całkiem inna. Myślę, że każdy miał takie doświadczenie w życiu. Jak można ufać czemuś, czym można tak łatwo manipulować?  Można i nie można. Bo w emocjach może być też ukryta prawda. Są emocje, którym możemy zaufać. To są emocje związane z ogólnie rozumianą miłością, nie do konkretnego obiektu, ale w ogóle, związane ze współczuciem, wdzięcznością, ze szczerą chęcią zrobienia czegoś dla innych ludzi, dla drugiego człowieka. To są emocje, które nie wypływają z ego. Czyli w zależności od źródła emocji możemy im ufać albo nie. Dobrze jest zidentyfikować to, które są które. Ale tak czy inaczej, ostateczna prawda nie leży ani w myślach ani w emocjach. Leży poza racjonalnym umysłem i poza emocjami. To nie jest ani jedno ani drugie, ale też nie jest to kompletnie oddzielone od tych rzeczy. To, że prawda jest poza emocjami i poza umysłem nie znaczy, że emocje czy myśli nie mają wartości. Możemy używać myślenia, emocje warto uznawać, akceptować, przyjmować i nazywać, bo to jest ogromne źródło informacji. Ale naszym kompasem powinien być nasz wewnętrzny głos, który jest pod tym wszystkim, jest zakopany pod tym wszystkim. Ale my go rzadko słyszymy. Tak mocno identyfikujemy się z naszymi myślami i emocjami, że straciliśmy z tym kontakt. Mylisz emocje i myśli z tym głosem. Mylisz też emocje i myśli ze sobą samym. Bo co to właściwie znaczy zaufać sobie, kim jest to ‘ja’, któremu mam ufać? Większość ludzi myśli, że to właśnie myśli i emocje. Ale prawda jest taka, że nie wiesz kim jesteś i z braku odpowiedzi formujesz ze swoich myśli i emocji jakiś kształt i nazywasz to ‘ja’, ale kiedy odsuniesz te myśli to odkryjesz, że nie będzie tam nikogo. A przeważnie widzimy się jako osobę, którą określają myśli i emocje. Wierzysz, że istnieje jakieś ‘ja’, które jest zbiorem tych myśli i przekonań. Ale zaufanie sobie wymaga zrozumienia, że to nie temu ‘ja’ mamy ufać. Bo zaufanie temu ‘ja’ zawiodło Cię tu gdzie dzisiaj jesteś. I tu pojawia się problem, bo jak nie temu ‘ja’ to komu. Kim właściwie jesteś jeżeli nie możesz ufać swoim myślom, emocjom i przekonaniom? Łapiemy się tego wszystkiego tak kurczowo, bo bez tego tracimy poczucie siebie, ale to dobrze, bo temu i tak nie możesz zaufać. Umysł Cię zwodzi. Prawdziwe zaufanie nie jest zaufaniem do ego