Zaufanie

ZAUFANIE;

Myślę, że żyjemy w czasach kryzysu zaufania, nie tylko kryzysu zaufania do innych ludzi, ale przede wszystkim do siebie. Większość z nas spędziła całe swoje życie na słuchaniu innych ludzi. Nikt nas nie uczył zaufania do siebie, raczej zostaliśmy nauczeni posłuszeństwa niż szukania odpowiedzi na własną rękę. Od dziecka słuchaliśmy kogoś i ktoś nam mówił jaka jest prawda i jak powinno być i jak jest. Słuchaliśmy naszych rodziców, dziadków, nauczycieli, rówieśników, przesiąkaliśmy kulturą, jakimiś normami społecznymi, słuchamy rządu, szefa, przyjaciół a nawet kompletnie obcych ludzi. W tym wszystkim brakuje nas. W tym wszystkim wydajemy się sobie mało istotni. Przez to, że słuchaliśmy częściej innych niż siebie, może nam się wydawać, że jakimś cudem ci wszyscy ludzie, którzy mówią, co jest prawdą a co nią nie jest, wiedzą od nas lepiej, wiedzą więcej a my powinniśmy słuchać, jak zawsze. Nie przywykliśmy do słuchania siebie. Nasze życie jest pełne tego, co powinniśmy i czego nie powinniśmy robić, że jest dobre, tego, co jest właściwe i niewłaściwe, dobre i złe, prawdziwe i fałszywe, ale nie ma w tym nas, to wszystko jest zgromadzone z zewnątrz, przyjęte przez nas jako prawda. Wydaje nam się, że myślimy samodzielnie, że wybieramy samodzielnie, ale w rzeczywistości powtarzamy to czego ktoś nas nauczył i w co uwierzyliśmy, że jest prawdziwe. Uwierzyliśmy w to bezkrytycznie w dodatku, bez kwestionowania. W ogóle rzadko kwestionujemy cokolwiek a już najrzadziej i najmniej chętnie, kwestionujemy nasz własny obraz świata, nasze myśli, nasze przekonania, to za kogo się uważamy, to w co już wierzymy. To jest poza polem naszego widzenia, ale jeżeli mamy rozwijać zaufanie do siebie to wszystko powinno znaleźć się w polu naszego widzenia i zostać zakwestionowane, sprawdzone – czy to jest prawda dla mnie czy nie. Dla własnego bezpieczeństwa.