Czerwone korale….

CZERWONE KORALE;

ostatnio pracuję z panem, który szuka pracy, ale są pewne przeszkody i komplikacje. Chodzę z nim na spotkania, ale tak mentalnie. Pytam go czy wie gdzie ja jestem w czasie jego rozmów. Czasami zgadza się, ale ostatnio nie do końca. Spotkaliśmy się w moim domu. Opowiedziałam mu, jaki miał dom rodzinny. Matki nie można nawet dostrzec energetycznie, natomiast ojciec, to był istny dyktator, który nikogo nie szanował i stworzył im w domu piekło. Zapytałam o dom, był piętrowy, potem powiedziałam, że wchodzę na piętro po trzeszczących, drewnianych schodach. Jestem przy takim małym oknie, które spełniało w jego życiu ważną rolę. Zapytałam o takie duże drzewo, którego już nie ma, ale energia została, bo nie usunięto korzeni. był, taki duży świerk. Potem zapytałam o wodę, ale nie jest to rów, ani rzeka, ale raczej studnia. Tak, jest koło domu. Woda z tej studni jest skażona. Potem pytanie o czerwone korale, podarowane z intencją; ŻEBY ŻYŁO CI SIĘ ŹLE. Nie ma takich korali. Nie widział ani nie słyszał. proszę poszukać, są czerwone i wyrzucić, zaczną się zmiany na lepsze. Mieszkamy oddaleni od siebie 400 km. Skąd taka informacja, że to są korale i do tego czerwone? Po dwóch dniach dostałam sms. KORALE ZNALAZŁEM I WYRZUCIŁEM.
A jednak….