Odprowadzanie zmarłych


NASZE ŻYCIE I MOJA PRACA;

pracowałam z bardzo fajną, modą osobą. Starałam się jej pomóc, myślałyśmy o czymś innym, ale okazało się, ze trzeba na początek zacząć od odprowadzenia zmarłych członków rodziny. Tak jakby czekali na to, bo ukazali się na początku naszej rozmowy;
Odprowadzenie na drugą stronę naszej mamy.Zwróciłam się z prośbą do siostry aby przygotowała się na następny dzień do pójścia na cmentarz. Mogłam te informacje przekazując jej za pomocą wiadomości sms gdyż ona jest zajęta w ciągu dnia przeróżnymi obowiązkami. Ku mojemu zdziwieniu siostra nie zadając zbędnych pytań obiecała że przygotuje 7 szt fioletowych podrzewaczy i kwiaty przewiązane szarfą w kolorze niebieskim w nadrukowane kropki. Taki był ulubiony przez naszą mamę fartuch .Ja obiecałam siostrze że zdzwonimy się wieczorem i wszystko jej wyjaśnić. Ku mojemu wielkiemu zdziwieniu siostra nie uznała mnie za wariatkę…Według instrukcji Grażynko siostra pożegnała mamę podziękowała jej za wszystko w imieniu nas czterech. Po tym siostra miała poczekać na znak od mamy……nie wiedziałyśmy jaki ale ale był… Nagle wiatr przestał wiać opowiadała mi siostra i zrobiła się cisza. Po tym siostra wyszła nie oglądając się .Pomimo tego że siostra na nasze szczęście wierzy w to wszystko wielkim zdziwieniem było mimo wszystko to że tuż za bramą cmentarza wiatr nadal wiał jak podczas wejścia na cmentarz i początkowego pobytu przy grobie. Tak więc misja się udała .Jakież było moje zdziwienie podczas rozmowy z Grażynka jak mi powiedziała że mama przecież mogła wyjść za mąż za kogoś innego. Mówi mi że przecież ten ktoś był naprawdę zakochany i lepszy dla mamy. Potwierdzam jej ten fakt i opowiadam że mama pokierowała się w tym wyborze rozumem a nie sercem co jednak okazało się wielkim błędem .Ojciec nie sprawdził się ani w roli męża ani ojca .
Dzisiaj czeka mnie wsparcie tej osoby na sali sądowej. Będę tam mentalnie, ale zapytam ją po której stronie stałam….