KSIĘGA GOŚCI

Napisz nowy wpis do księgi

 
 
 
 
 
 
 
Pola oznaczone * są wymagane.
Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.
Ze względów bezpieczeństwa możemy zapisać adres IP 35.172.195.49.
75 wpisów.
Krysia Krysia napisał/a Październik 25, 2019 o 9:40 am:
Wszystko to prawda co piszesz Grażynko.
Kiedyś tak właśnie żyłam.
Zachukana, bojaźliwa,
Bojąca się mieć własne zdanie.
Po śmierci męża 15 lat byłam sama bo wszystkich facetów brałam tą samą miarą.
Można by było wymieniać i wymieniać.
Nic się nie układało.
I poznałam Ciebie.
Przy Twojej pomocy powoli zaczęłam inaczej patrzeć na swoje życie.
Trwało to latami sama wiesz.prawda?
Przede wszystkim zamknęłam przeszłość.
Definitywnie. Pewnie, że całkiem się nie da, ale zawsze mówię książka zamknięta i nie chcę do tego wracać.
Nauczyłam się, że przeszłość to nie wyrok dożywocia.
Powoli moje życie nazbierało kolorów.
Powoli zaczęło się układać dobrze i coraz lepiej.
Mam troje dzieci.
Obie córki żyją teraz i planami na przyszłość.
Nie sięgają pamięcią do przeszłości jeśli już to do chwil dobrych i żyje im się dobrze.
Natomiast syn siedzi wiecznie w przeszłości
W żalach, pretensjach I sam nie wie już czego chce. Nic mu się nie układa. Tragedia.
Wybaczyłam nawet najgorszym wrogom i śpię spokojnie.
Źli ludzie, którzy pojawiają się na mojej drodze, nazywam ich wampirami bo mnie przytłaczają po prostu kończę ten kontakt i od razu jest mi lepiej.
Naprawdę warto a nawet powiem trzeba dla samego siebie wybaczyć i po zamykać niektóre rozdziały z przeszłości.
Kto ma z tym problem
Polecam zwrócić się do Grażynki.
Ona pomoże i od razu inaczej się żyje.
krystyna krystyna napisał/a Październik 24, 2019 o 7:27 am:
Przeszłość to nie wyrok dożywocia.
Teraźniejszość to tu i teraz i trzeba się cieszyć z każdego dnia i z małej rzeczy.
Przyszłość nie wiemy co tak naprawdę nam przyniesie, ale nie należy się jej bać.
Przecież mam już bagaż doświadczeń.
Dam radę. 😘 😘
Takiego myślenia i postępowania nauczyła mnie właśnie Grażynka.
Mam nowe plany i postanowienia na nowy rok i też zwrócę się do Grażynki z prośbą o opinię. 😘
Zawsze po takiej konsultacji czuję się pewniej i nie zmieniam zdania bo wiem co jest prawidłowe.
I nie obchodzi mnie co inni mówią.
To moje życie i to ja muszę je przeżyć.
Nikt za mnie nie umrze.
Dziękuję Grażynko 💋
Daria Daria napisał/a Październik 24, 2019 o 1:53 am:
Dziś chcę pokazać, że praca i cierpliwość to wszystko co jest potrzebne, żeby zmienić to co wydawało się niemożliwe. Wczorajszy wpis mojej ulubienicy, z którą pracuję już długo i udało jej się uzyskać taki efekt, w który nikt nie wierzył. A jednak'

jestem z Ciebie dumna, dokonałaś niemożliwego. Całkowicie się zmieniłaś. Nawet więcej niż 180 stopni. Kiedyś nie słuchałaś, a teraz zmieniłaś wszystko co chciałaś zmienić na lepsze..”
Takimi słowami podsumowała mnie pani Grażynka podczas naszej ostatniej rozmowy telefonicznej.
Znamy się od kilku lat. Od tamtego czasu osiągnęłam bardzo wiele. Zastanowiłam się czego chcę i kogo chcę w moim życiu. Postawiłam na moja własna rodzinę. Nie było to łatwe. Totalnie nikt prócz mnie i mojej motywatorki pani Grażynki nie wierzył , że uda mi się zmienić bieg wydarzeń. Nikt nie wierzył, że moja rodzina jeszcze się poskłada, bo wszystko co nie fajne poszło bardzo daleko. Każdy był przeciwny, dosłownie każdy z mojego środowiska pukał się w głowę . Mówili daj sobie spokój, to nie ma sensu. Ja jednak nie podałam się i w 2,5 roku zawalczyłam i walczyć będę już zawsze.
Nie dajmy sobie innym decydować o tym co dla nas ważne. Nie dajmy i nie pozwalajmy na wściubianie nosa innych osób w nasze życie. Oni za nas naszego przecież nie przeżyją.
Teraz z panią Grażynka pracujemy nad kolejnymi zmianami w moim życiu. Ale zanim się one zadzieją musimy zagrzebać mentalnie to co jest złe, nie dobre i mi nie służy. Żegnamy przeszłość. Dzięki temu będę mogła iść naprzód. Już się nie boję, bo wiem że dam radę. Dziękuje pani Grażynko . Bez pani by się nie udało. Dziękuje 😘
Krysia Krysia napisał/a Październik 14, 2019 o 5:12 am:
Krystyna Witaj Grażynko. Odniosę się do twego postu powiem na swoim przykładzie.
Wielka miłość, ślub,
Po trzech latach dziecko. Po dwóch następne i po roku wpadka i znowu ciąża.
Nikt nam w niczym nie pomógł dorabialismy się sami. Szło nam wszystko dobrze z radością i szczęściem..
I złożyło się tak, ze mieszkanie po teściach się zwolni bo układają sobie życie po rozwodzie. Zamieszkalismy. I jak to mówią jakby piorun strzelił w rabarbar.
Zaczęły się powoli choroby, kłótnie mniejsze i większe, problemy z pracą, brak pieniędzy... Tragedia.
To piekło na ziemi, które tam przeżyłam dziś wiem dlaczego.
Wtedy tego nie rozumiałam.wtedy nie miałam pojęcia o złej energii, o ludziach wampirach energetycznych, o tym że potrafi ktoś kogoś przekląć i zrujnować zycie.
Dziś to wiem i wierzę w to. Odczuwam kiedy mnie odwiedzi osoba, która zostawiła po sobie złą energię.
Nauczyłam się oczyszczać te pozostałości złej energii i mieć jak najmniejszy kontakt z takimi osobami.
Wiele lat było trzeba na to aby z zachchukanej wystraszonej kobiety stać się babą pewną siebie, pozytywnie myślącą. Nie ma rzeczy niemożliwych I z każdej sytuacji są dwa wyjścia.
To wszystko osiągnęłam przy Twojej pomocy, dzięki Twoim wskazuwkom. Dzięki współpracy z Tobą.
I za to wszystko jestem bardzo wdzięczna i dziękuję
Krysia Krysia napisał/a Październik 12, 2019 o 7:49 am:
Krystyna Nickel Grażyna Zygmunt
A dlaczego?
Dzięki Tobie kochana. 😘
Ty mnie tego nauczyłaś. 😘
Nauczyłaś mnie mówić Nie.
Nauczyłaś mnie myśleć pozytywnie widzieć kolory a nie tylko szarości.
Nauczyłaś mnie inaczej patrzeć na świat.
Nie tylko oczami ale i sercem.
Nauczyłaś mnie kochać siebie i mój świat.
I pomimo, iż nie mam łatwego życia i tak je kocham.
Krysia Krysia napisał/a Październik 7, 2019 o 8:38 am:
Krystyna Nickel Witaj Grazynko
Oj jest u mnie wiele
Co mi przepowiedziałaś
Doradziłaś
Ucieczka z pracy od wampira energetycznego
Mieszkanie dostałam?
Dostałam a było na nie
Ponad 35 osób
Fajnego faceta poznałam
Za mąż wyszłam raz jeszcze
Przeprowadzka następna
I najważniejsze u męza
Rak... Wyrok śmierci
Lekarze, rodzina
Wskazówki Grażynki
Walka, wiara, domowe
Odżywianie...
Pokonujemy bestie
Idzie ku dobremu...
Zawsze korzystam z porad i wskazuwek
GRAŻYNKI.
Polecam, cudowny człowiek.
😘😘😘
Pozdrawiam serdecznie ❤️
Monika Monika napisał/a Wrzesień 2, 2019 o 4:25 am:
TO JEST WPIS OSOBY, Z KTÓRĄ ODNIOSŁYŚMY SUKCES;

Dzisiaj przeprowadzam się do swojego własnego mieszkania. Mam wewnętrzny spokój i ogromną radość w sercu. Jestem zadowolona ze swoich zdrowych dzieci i z ciekawej pracy. Partnera nie mam, chociaż to żaden problem, bo są na wyciągnięcie mojej ręki. Mam się tylko zdecydować na odpowiednią osobę. Jestem sprawna, zadowolona z siebie i napełniona dobrą energią. Mam głowę wypełnioną pomysłami i pozytywnymi planami na przyszłość. Dzisiaj czuję się spełniona i na właściwym miejscu. 4 lata temu było zupełnie inaczej. Żyłam w małżeńskim koszmarze, przytłoczona nadmiarem obowiązków i z długami, które zafundował nam mąż. Sama musiałam dbać o mieszkanie, dzieci i żywność. Mąż najczęściej wyśmienicie bawił się z kolegami, dużo pił i tracił majątek w grach hazardowych. Czułam, że się duszę, że dłużej już nie dam rady. Czułam do męża obrzydzenie. Codziennie prosiłam Anioła Stróża o pomoc. Pewnego dnia mój Anioł napisał do mnie osobiście. Znalazł do mnie kontakt przez stronę na FB. Była to właśnie Grażynka. Początkowo pytała się tylko o zioła i sposoby leczenia różnych chorób. Stopniowo zaprzyjaźniałyśmy się i nabierałyśmy do siebie zaufania. Później dowiedziałam się, kim jest i czym się zajmuje. Podjęłyśmy wspólnie decyzję, że muszę zakończyć ten ciężki etap życia. Opuściłam mieszkanie i męża. Zabrałam ze sobą tylko dzieci i podstawowe rzeczy. Rozwiodłam się, znalazłam pracę, dzieci poszły do przedszkola i żłobka. Mieszkając u swoich rodziców przechodziłam katusze. Było strasznie. Codzienna przemoc psychiczna z ich strony. Z tym też już się uporałyśmy z Grażynką. Nastał spokój. Wiem, że będzie już tylko dobrze. Wiadomo, że bywają słabsze dni, ale wtedy sprawdzamy co jest tego przyczyną i naprawiamy to. Trzymamy ciągle rękę na pulsie. Od 4 lat żyję świadomie. Nie można usiąść w fotelu i czekać, aż ktoś naprawi za nas nasze życie. Nasz los, jest tylko w naszych rękach. Sam decydujesz co jest dla ciebie dobre, a na co się absolutnie nie zgadzasz. Masz na to wpływ. Taka osoba jak Grażyna jest Aniołem, który ma wgląd w twoją przestrzeń. Pokazuje ci skąd się wzięły twoje problemy i jak można je pokonać. Pokazuje ci najlepszą drogę wyjścia. Sama nie naprawi twojego życia. Do tego jest potrzebna twoja własna aktywność, twoja własna praca. Dostajesz wskazówki, ale to ty decydujesz co z nimi zrobisz. Dziękuję z całego serca, że Cię poznałam Grażynko. Dziękuję za wszystko, co dla mnie zrobiłaś.
Krystyna Krystyna z Düren napisał/a Kwiecień 1, 2019 o 9:38 pm:
Kochana Grażynko.
Chciałam podziękować za dalsze wspieranie nas w walce z bestią, która zamieszkała w moim mężu.
Nie poddaję się ani na chwilę,
Nie wierzę w to co mówią inni, że mąż nie ma szans.
Robię wszystko co mi poradziłaś.
Mąż nabiera siły, dostał apetyt,
Przybrał na wadze dwa kilo.
Wierzę,że to dobry znak.
Dziękuję Tobie kochana.
Jesteś cudownym człowiekiem.
Pozdrawiam serdecznie 😘
Grażyna Grażyna napisał/a Marzec 11, 2019 o 9:13 am:
Moja znajoma przyszła po ratunek dla córki. Ale sytuacja się zmieniła, gdy lekarz postawił diagnozę jej mężowi; rak. Pomóż,,,,
to jest jej wpis;
Krystyna Jestem wdzięczna Tobie kochana Grażynko i bardzo Tobie dziękuję.
Dziękuję za pomoc
Dziękuję za wsparcie
Dziękuję za Twoją energię
Dzięki której mój mąż powraca do zdrowia
Dziękuję za dobre rady,
Które mu pomagają zwyciężać
Tą bestię, która się w nim zagnieździła.
I dzięki Tobie nie zwątpiłam
Nie straciłam nadziei
Walczę o niego dalej.
Grażynko całym swoim sercem
Dziękuję Tobie.
Jesteś WIELKA.
Grażyna Grażyna napisał/a Luty 8, 2019 o 1:11 am:
Jasia;
MOJE SPOTKANIA;

pracowałam z bardzo fajną, modą osobą. Starałam się jej pomóc, myślałyśmy o czymś innym, ale okazało się, ze trzeba na początek odprowadzić jej mamę i dziadka. Pewnej nocy pojawili się u mnie.
To jest trzeci i ostatni wpis jej na ten temat. Dziękuję Ci moja kochana;

Rozmowa trzecia
Odprowadzenie na drugą stronę naszej mamy.
Zwróciłam się z prośbą do siostry aby przygotowała się na następny dzień do pójścia na cmentarz. Mogłam te informacje przekazując jej za pomocą wiadomości sms gdyż ona jest zajęta w ciągu dnia przeróżnymi obowiązkami. Ku mojemu zdziwieniu siostra nie zadając zbędnych pytań obiecała że przygotuje 7 szt fioletowych podrzewaczy i kwiaty przewiązane szarfą w kolorze niebieskim w nadrukowane kropki. Taki był ulubiony przez naszą mamę fartuch .Ja obiecałam siostrze że zdzwonimy się wieczorem i wszystko jej wyjaśnić. Ku mojemu wielkiemu zdziwieniu siostra nie uznała mnie za wariatkę...Według instrukcji Grażynko siostra pożegnała mamę podziękowała jej za wszystko w imieniu nas czterech. Po tym siostra miała poczekać na znak od mamy......nie wiedziałyśmy jaki ale ale był... Nagle wiatr przestał wiać opowiadała mi siostra i zrobiła się cisza. Po tym siostra wyszła nie oglądając się .Pomimo tego że siostra na nasze szczęście wierzy w to wszystko wielkim zdziwieniem było mimo wszystko to że tuż za bramą cmentarza wiatr nadal wiał jak podczas wejścia na cmentarz i początkowego pobytu przy grobie. Tak więc misja się udała .Jakież było moje zdziwienie podczas rozmowy z Grażynka jak mi powiedziała że mama przecież mogła wyjść za mąż za kogoś innego. Mówi mi że przecież ten ktoś był naprawdę zakochany i lepszy dla mamy. Potwierdzam jej ten fakt i opowiadam że mama pokierowała się w tym wyborze rozumem a nie sercem co jednak okazało się wielkim błędem .Ojciec nie sprawdził się ani w roli męża ani ojca .

POWODZENIA MOJA KOCHANA...
jerzy jerzy z wrocław napisał/a Styczeń 23, 2019 o 10:48 am:
Od kilku lat od kiedy znam Panią Grażynę i konsultuję się z nią około dwa trzy razy w roku następują zmiany w moim myśleniu a co za tym idzie w realnym życiu. Nastawiam się na proces zmian, a on dzieje się w pewnym określonym czasie. Dla każdego płynie on inaczej i nie chodzi tu o daty lecz o realny czas przypisany każdemu z nas ,który jest potrzebny owym zmianom. Piszę tu o tym dlatego ,iż aby dokonały się w nas realne i trwałe zmiany nie wystarczy rozmawiać, użalać się nad sobą i czekać na cud, że ktoś, np. Pani Grażyna zrobi to za nas podczas godzinnej sesji. Lub jakaś magiczna różdżka poprawi nasze stosunki z rodziną i uporamy się na zawsze z osobistą przeszłością i uleczą się choroby narastające w nas przez lata np. z powodu skrywanej nienawiści do bliskiej nam osoby. Tego nie zmienia telefon do np. jasnowidza. Trzeba nam wystartować ze swoim planem na zmiany w samym sobie, być gotowym na nie i postanowić choćby zerwać z ludźmi -wampirami wokół nas oraz katami ,którzy utrwalają naszą wygodną postawę wobec życia zwaną byciem ofiarą !
Po tylu latach i konsultacjach z Panią Grażyną ,która w sposób niesamowity widząc moje osobiste sprawy wpłynęła na zmianę mojego losu, pomagała mi wybierać drogi i dawała sygnały o zdrowiu. Starałem się wypełniać jak najlepiej ustalenia, dokonywać zmian w przestrzeni wokół siebie i przede wszystkim żyć świadomie na co dzień ze swoimi ograniczeniami i talentami, nie marnować energii na zatargi, szukać swojej drogi nie bacząc aby komukolwiek dogadzać lub spełniać czyjeś oczekiwania( a byłem tak wychowany, na uprzejmego faceta i zawsze miłego).Oto takie rzeczy dzieją się w moim życiu, uczę się cierpliwości, eliminuje swoje wyuczone zachowania i schematy, które nie pozwalały mi kiedyś dostrzec prawdy. Wypełniam zalecenia i staram się nie opuszczać zadań domowych, po każdej rozmowie sporządzam notatki i podwijając rękawy zabieram się za prace nad sobą.
Polecam pracę z Panią Grażyną, ona uczy cierpliwości do nas samych , pokazuje przyczyny oraz drogi rozwiązania każdej złożonej sytuacji. Nie zapominając jednak o tym, że jej praca to często ryzykowne wdawanie się w nasze uwikłane życia, wchodzenie w pola negatywnych energii ,które nas otaczają a tym samym osłabiają osobę, która nam pomaga ,w tym wypadku Pani Grażyna . Dlatego trzeba szanować takich ludzi i nie oczekiwać od nich cudów ponieważ cudem jest każdy z nas, potrzebujemy tylko czasem pomocy innych, tych którzy widzą więcej, taki dostali dar, anielski.
Grażyna Grażyna napisał/a Grudzień 28, 2018 o 9:54 am:
MAM BARDZO BLISKĄ MI OSOBĘ. Jak mieszkała w Polsce, to zawsze była przy ,mnie i mi pomagała. Jest pielęgniarką, a ma taką wiedzę, ze lekarze mogą jej zazdrościć. JEST CUDOWNA, ASERTYWNA, WSPIERAJĄCA, PO PROSTU BARDZO JĄ KOCHAM. Teraz to ją los dopadł. Pracujemy razem, gdyby nie ona męża jej by już tu nie było. Gdy jej przekazuję informację, to sprawdza i prosi lekarzy, żeby też sprawdzali. Nie komentuje, nie neguje, ale pracuje. Dziękuję Ci za to, że wierzysz.
OTO JEJ WPIS; IRENKA.
10:02
Nigdy nie zastanawiamy się nad tym, że nasze życie może się w jednym momencie zmienić. Mąż miał wylew podpajęczy, potem dołączył się zawał mózgu. Byłam w takim stanie, że lepiej nie mówić.W którymś momencie napisałam do Grażynki , była ze mną i wspierała duchowo. Odpowiedziała od razu. Dałam dane męża i po chwili pisze, że jest on po operacji,o czym nie wiedziała, opisała lekarza jak wygląda. Stan męża był bardzo ciężki.Te wszystkie kroplówki co on miał podłączone,nie pomagały. Po twarzy było widać, że, jest zmęczony. Wszystko zaczęło się zmieniać,gdy Grażynka zaczęła wysyłać mu energię i oczyszczać.Tak jak powiedział lekarz, że ciało nie reaguje i się nie obudzi, że aparat będzie oddychać za niego. W tej chwili mąż oddycha samodzielnie, obie nogi reagują...Ale to jest wyłącznie zasługują Grażynki. Każdy dzień pisała do mnie. Mówiła co dzieje się. Miał infekcję nerek,problemy z jelitami, żołądkiem.Po jej oczyszczeniu.Wszystko wróciło do normy. Wczoraj np. powiedziała mi , żebym sprawdziła pod plecami z prawej strony, że tam coś jest. I faktycznie była maleńka nakrętka, którą pewnie zostawiła pielęgniarka.
Wysyłała. mężowi wczoraj energię. Powiedziała mi gdzie mam położyć dłoń.Po chwili zobaczyłam jak ciało męża reaguje w formie pojedynczych drgawek.Tak więc pracujemy z Grażynka , każdego dnia na powrotem do zdrowia męża.
Dodam jeszcze,ze jesteśmy oddalone,prawie 3 tys.km
Ad Hominem Ad Hominem z Warszawa napisał/a Grudzień 18, 2018 o 9:36 am:
Panią Grażynę znam już dobrych pare lat. Odkąd pamiętam, podczas każdej rozmowy informowała mnie o jednej sytuacji związanej z jakąs osobą. NIe mogłem sobie skojarzyć. Może to nie był mój czas. Czekałem prawie 5 lat, aby wszystko wyszło na jaw. I oczywiście, że kochana Pana Grażyna miała rację. To jest bezpodstawne. Wszystko wyszło, objawiło się. Nie było to miłe, ale pokazalo jak ludzie w tzw. "dobrej wierze" potrafią skomplikować życie innym. I tak też było w moim przypadku. Zastanawia mnie, po co to ludzie robią. Wszyscy mówią o miłości, o byciu dobrym, a kreują zło, i przykrość dla innych, korzystając z możliwości ciemnych energii.

Pani Grażyno, bardzo dziękuję za wsparcie I czuwanie w tym okresie nad moją drogą. Bez kokieterii, ale bez Pani nie byłbym w stanie sobie poradzić. W tym środowisku jest wiele osób, które nie są w stanie pomóc, jednakże naginają przestrzenie aby tylko osiągnąć swój cel.

Pani stoi bo pozytywnej stronie, pomaga Pani, wspiera I tłumaczy. Trzeba tylko słuchać. A wiele spraw może się szybciej rozwiązać na korzyść.

Jestem Pani bardzo wdzięczny. Za Pani wiedzę, oraz chęć czynienia dobra. Wszystkiego najlepszego. I działamy dalej, nie ma co się poddawać. Dziękuję
Grażyna Grażyna napisał/a Listopad 27, 2018 o 1:33 am:
Po rozmowie z przyjaciółką postanowiłam zwrócić się do Pani Grażynki o pomoc. Zaczęłyśmy pracę nad moim życiem. Jednak okazało się że moja mama która zmarła kilka lat temu nie odeszła. Pani Grażynka poprosiła o rozmowę. Powiedziała że mama ma zdeformowane stopy-zgadza się odpowiadam miała haluksy. Bolały ją biodra-tak było , miała mieć wstawianą endoprotezę. Lubiła fartuch niebieski w białe kropki-po krótkim namyśle mówię miała taki. Mówi p.Grażynka że jest z nią starszy siwy pan -odpowiadam że to pewnie mój dziadek a jej teść . Bardzo się lubili. Powiedziała p.Grażynka że widzi morze łez , dużo cierpienia , brak szacunku i złe traktowanie przez męża. Potwierdzam to wszystko. Tak było.To była nasza pierwsza rozmowa. Były jeszcze kolejne jeszcze bardziej zaskakujące mnie.Rozmowa druga
Grażynka opowiada o relacjach miedzy moim rodzeństwem. Mam trzy siostry. Mówi ze jedna ma żal do pozostałych o to że jej zdaniem lepiej nam się powodzi. Tak to prawda. Odkąd pamiętam taka była.Grażynka mówi dalej że nie widzi jednej z sióstr. Jakby wycofała się z naszej rodziny. Opowiadam Jej że to poniekąd tak jest. Siostra kilkanaście lat temu miała problem . Zwróciła się do księdza aby jej pomógł zrozumieć i dał odpowiedz na pytania na które ona nie potrafiła znaleźć odpowiedzi. Niestety zawiodła się. Odpowiedz znalazła w innej wierze. Od tej pory żyje według ich zasad. Ale z tego powodu nie uczestniczy w różnych wydarzeniach jak na przykład śluby chrzty komunie... Trzecia siostra miała operacje na na narządach kobiecych , marzła w nogi bardzo dużo przeszła w życiu mówi Grażynka -bardzo zdziwiona potwierdzam bo wszystko to jest prawdą.
Grażyna Grażyna napisał/a Listopad 27, 2018 o 1:31 am:
Gdy oczyszczam ludzi, bo dzieje się bardzo źle w ich rodzie na efekty trzeba poczekać. Oto wpis znajomego, który prosił o usunięcie klątwy z ich rodu;
Tutaj lub w mailu?
Obojetnie. JakPanu wygodnie.
Jak my s matkoi zapalily swieci na grobu i moja matka rozpocala sie modlic, ona powiedziela mnie ze bacyla ze przysli anioly I potem sama matka Boga Sw. Maria. Ona wziala duh naszei babci z sobie na niebo.
Potem my s matkoi poisli za wodom I kedy sie zwracyli na grobu nie bylo juz swiecie-oni sie spalili, I nie bylo nie znaka od nih.
Grob byl jak zapiecientowany
Duh babci te 2 lata od pogrzeba nie mial spokoju
A teraz-koniec. Dziękuje.
Grażyna Grażyna napisał/a Listopad 25, 2018 o 6:44 am:
TEN CZAS: wyjątkowa osoba.

Spotkałyśmy się i okazało się, ze to bardzo wrażliwa i asertywna osoba, która zmienia swoją przyszłość w błyskawicznym tempie. Ja opisałam po swojemu nasze spotkanie a to jest część jej relacji.

Zosia;
Po rozmowie z przyjaciółką postanowiłam zwrócić się do Pani Grażynki o pomoc. Zaczęłyśmy pracę nad moim życiem. Jednak okazało się że moja mama która zmarła kilka lat temu nie odeszła. Pani Grażynka poprosiła o rozmowę. Powiedziała że mama ma zdeformowane stopy-zgadza się odpowiadam miała haluksy. Bolały ją biodra-tak było , miała mieć wstawianą endoprotezę. Lubiła fartuch niebieski w białe kropki-po krótkim namyśle mówię miała taki. Mówi p.Grażynka że jest z nią starszy siwy pan -odpowiadam że to pewnie mój dziadek a jej teść . Bardzo się lubili. Powiedziała p.Grażynka że widzi morze łez , dużo cierpienia , brak szacunku i złe traktowanie przez męża. Potwierdzam to wszystko. Tak było.To była nasza pierwsza rozmowa. Były jeszcze kolejne jeszcze bardziej zaskakujące mnie.
Grażyna Grażyna napisał/a Październik 24, 2018 o 4:31 am:
MOJA PRACA ENERGETYCZNA, DOBRE WIEŚCI;

Grażynko
Chciałam Ci napisać że u mnie wszystko dobrze,coraz lepiej
Sezon ruszył i zarobiliśmy dość dużo pieniążków,nie spodziewałam się takiego zysku
Tak że ze spokojem czekam na zimę,bez stresu zupełnie że nam zabraknie.
Dziękuję
Będę Cię informować na bieżąco jak u mnie sytuacja wygląda.
I przypominam że chciała bym byś do mnie na wiosnę przyjechała.
A jak możemy jeszcze zadziałać na odległość to powiedz,bo jestem zainteresowana .
W mojej głowie też się trochę pozmieniało,zmieniłam się. Ala.
Krystjan Krystjan z Warszawa napisał/a Październik 6, 2018 o 9:14 am:
Pozdrowienia dla Grażynki 🙂
Grażyna Grażyna napisał/a Wrzesień 27, 2018 o 1:14 am:
Witaj Grażynko 🙂
Długo się zbierałam żeby do Ciebie napisać. Nie mogłam do tego jakoś podejść, dużo myślałam, ale stwierdziłam że jestem już gotowa. I tak to ze mną właśnie jest.

Piszę bo potrzebuję rozmowy z Tobą, pracy nad sobą, moim życiem, przyszłością i informacji.
Pierwszy raz miałyśmy kontakt w kwietniu 2016. Otrzymałam od Ciebie opracowanie, wskazówki jak mam dalej postępować, co zmienić i przerobić.
Minęły 2 lata, a moje życie uległo totalnej transformacji. Nie ma już tamtej Magdy z przeszłości. Z resztą przeszłość jest zamknięta. Teraz żyję swoim życiem, buduję rodzinę, a około 2 miesięcy po naszej pierwszej rozmowie pojawiła się miłość, motyle fruwały jak szalone w brzuchu, zaczęłam podróżować, doświadczać nowych rzeczy, zaczęły przychodzić dobra materialne, finanse się poprawiły, w pracy zawodowej weszłam na kolejny szczebel, wiele osób z mojego otoczenia odeszło, albo ja się odcięłam, pojawiły się oczywiście nowe. Moja świadomość na temat zdrowia również się zmieniła. Zmieniłam również trochę rzeczy w mieszkaniu. Na bieżąco robię porządki, oczyszczam jak tylko pojawia się nieładnie, robię miejsce na nowe. Często śledzę Twoje wpisy na FB i stosuję rady.
Na ten czas czuję się lżej, radośniej, bezpieczniej, pozytywne mam nastawienie do życia, więcej empatii ale... nie do końca chyba pewnie.
Nie zapomnę jak rozmawiałyśmy na początku. Trochę z niedowierzaniem podchodziłam do informacji, które mi przekazywałaś. Ale uwierzyłam, bo to na prawdę zaczęło się dziać. Układać krok po kroku. Rozpędziło się jak maszyna i zaczęło gnać do przodu.
Przekazałaś mi że wyjdę za mąż. Nie wierzyłam, bo byłam świeżo co po bolesnym psychicznie jak i fizycznie związku. A jednak, w tym roku wyszłam za mąż. Boję się tylko jednego, że stracę tego mężczyznę.
Grażyna Grażyna napisał/a Lipiec 9, 2018 o 12:38 pm:
Beata'
Powiedziała pani żeby znaleźć młodego lekarza zjechałam pół kraju i go znalazłam i to on operował Julię i wszystko jest w porządku i wiem że wszystko będzie dobrze