Przeskocz do treści

Dobre rady; Ślęża.

NASZE DOMY;

W czasie pobytu w Tapadłach wybraliśmy się z Moniką , Kora, Dorotą Haladyn Biel i jej mężem na miejsce mocy. Nie ma tam żadnych budowli, tylko kamienie i drzewa. Powietrze świetne, ale miejsce nie bardzo. Zaczęłyśmy je odczytywać; pierwsze myśli, to to, że była to forma świątyni, do której przychodzili tzw. starszyzna , na początku pochodu szedł bardzo wysoki mężczyzna z totemem, z misą, za nim reszta . Był tam ołtarz i miejsce ofiarne, gdzie składano ofiary z dzieci, obok rosło drzewo , uschło i został tylko 2 m pień. Każda z nas , gdy podchodziła do tego pnia co dziwne , przykładała prawą rękę, bo są tam dziwne wibracje, ale nikt nie chce tam czerpać energii, ale oddaje tam coś ze swojej. Gdy się tam postoi dłużej , zaczyna zatykać uszy, boleć głowa. Po gruntownym obejrzeniu stwierdziliśmy, że miejsce kultu ma ponad 20.000 lat, był,o tam coś innego,a na tym postawiono następną świątynię. Fajnie , gdy spotka się taka grupa , która czyta historię z energii ziemi. Polecam to miejsce. To zdjęcie , które zamieszczam jest związane ze Ślężą , ale to nie jest to miejsce mocy.

Zdjęcie użytkownika Jasnowidz-  doradca życiowy.

Dodaj komentarz