Przeskocz do treści

Dobre rady; dlaczego?

Zdjęcie użytkownika Grażyna - Jasnowidz.

Moja praca;

Zaprosiła mnie koleżanka , żebym określiła stan zdrowia jej męża. Przyjechała po mnie samochodem.Po wejściu do jej domu zaczęła się zwykła rozmowa, a potem zaczęłam rozmawiać na temat zdrowia Karola. Powiedziałam co ja widzę, co trzeba by zmienić. Nie bardzo trafiłam ze zmianami w odżywianiu się , bo on kocha jeść i to bardzo tłusto, kończy kolację przed 24,00. W domu nie mogłam wysiedzieć, a że był piękny dzień, postanowiliśmy usiąść w ogródku przed domem.Chwila spokoju ,a za moment zaczęło się. Zaczęłam się kręcić , dotarł do mnie obraz ogromnej bitwy, ale to były dawne czasy ,bo żołnierze jeździli na koniach, krzyki, strzały, jęki rannych. Straszny widok. Mówię do znajomego,co widzę i słyszę, A on pokazuje mi w oddali kilometra pomnik poświęcony bitwie , którą stoczyli Polacy w służbie Napoleona z armią carską. Nawet nie wiedziałam o tym fakcie ani pomniku. Wycofałam się do domu, nie są to przyjemne wizje.