Przeskocz do treści

Dobre rady; życie.

Życie;

Ostatnio zastanawiałam się nad moja pracą z ludźmi. Moje wyjazdy do ustawiania domów, określam z góry czym się zajmuję i okazuje się, że albo osoba z którą się spotykam nie doczytała albo inaczej interpretuje tekst. Jeżeli umawiamy się, że mam do ustawienia dom, mieszkanie lub biuro, to ja zajmuję się tylko tymi sprawami. Najczęściej po przyjeździe na miejsce okazuje się, że dochodzą jeszcze sprawy rodzinne. A ja nie jestem tam po to, żeby je rozwiązywać. Daję wskazówki i co z tego skoro nikt do końca ich nie stosuje. Jeżeli chodzi o efekty to najlepiej na wczoraj a to wymaga czasu. To są naleciałości z iluś tam lat, żeby to wyprostować trzeba poczekać i pracować. Manna z nieba nie spada. Ostatnio w czasie rozmowy z bardzo fajną, asertywną osobą cały czas słyszałam krzyk osoby, zresztą bardzo nieprzyjemny. Na początku nie mogłam zlokalizować osoby, bo w tle było krzyczące, rozkapryszone dziecko. Dopiero po 10 minutach zlokalizowałam osobę z przed kilkunastu lat, ojciec tej osoby wrzeszczał na dzieci i żonę, bo taki miał kaprys, gdy się upił. Zapytałam o tą informację. Zgadza się, mam potwierdzenia, ale jak to możliwe, ze słyszałam ten krzyk po tylu latach? teraz ta osoba przerabia ten temat w związkach, rodzinie, przykre......

Zdjęcie użytkownika Grażyna -  Jasnowidz.