Przeskocz do treści

Samo życie; praca.

MOJA PRACA;
Czasami zgłasza się do mnie osoba, która ma bardzo trudną sytuację życiową, ale jet to taki etap, że jest trochę za późno. Gdy wszystko się wali, grozi utrata firmy, komornik wystawia mieszkanie bądź dom na licytację. Pytam, dlaczego tak późno. Bo były u innej osoby, ale nie pomogło. Co ja mam zrobić w takiej sytuacji. Trochę wcześniej i wszystko potoczyło by się inaczej. Spotkałam ostatnio bardzo fajną dziewczynę. Po naszym spotkaniu nastąpiły u niej wymioty i spała parę godz. Cały czas szukałam u niej przyczyny tego, że w pracy się nie układa. Przeszukałam jej biuro, ale nie byłam tam, ale diagnozowałam na odległość. . Zobaczyłam tam energię mężczyzny, energię bólu, cierpienia. Zapytałam ją o to. Tak jakby to biuro nie było jej, tylko tej drugiej osoby. Otrzymałam odpowiedź, że to biuro było jej ojca, który nie żyje. Pani, która urządzała to biuro zamiast usunąć tą energię kazała jej powiesić dyplomy tej osoby. Kazałam jej wszystkie schować z całym szacunkiem, bo to jest jej biuro, a on ma odejść. W czasie oczyszczania wyszło też, że głowa jej wymaga interwencji. Trzeba oczyścić i wzmocnić. Odpowiedziała mi, że miała bardzo mocny uraz w wieku 2 lat i ojciec bił ją po głowie Wyszło to teraz po 40 paru latach. A ona ma jeszcze poczucie winy, że go zawiodła.... Rodzice pomyślcie zanim uderzycie swoje dziecko...
Zdjęcie użytkownika Grażyna - Jasnowidz.
Promuj post