Przeskocz do treści

Samo życie; wizyta.

MÓJ WYJAZD;
Wczoraj byłam u znajomej. Zamykałam jej sprawy życiowe, pożegnanie z nienarodzonym dzieckiem. W czasie jazdy samochodem zapytała mnie; kto jej zazdrości? Zapytamy górę. Powiedziałam jej, że ta dziewczyna siedziała tu, gdzie ja siedzę i zaraz przyjdzie informacja. Za moment poczułyśmy smród papierosów, ani ja ani ona nie pali. Stwierdziła, że tylko jedna znajoma jej pali i faktycznie jechała z nią tym samochodem, ale dosyć dawno. Jak to możliwe? Potem poszłyśmy do jej znajomego, bo remontuje mieszkanie. Nie chciał się ze mną spotkać. Gdy tam weszłyśmy moje pierwsze słowa; pracuję ze zdrowiem. Zgadza. Mówię, żeby napisał książkę, śmiał się, bo właśnie pisze, Zaczęłam mówić coś o ziołach, że to jest dla niego, a on stwierdził, ze takie ma plany. Obejrzałam jego mieszkanie, znalazłam jedną osobę, która już nie żyje. Poradziłam mu jak ustawić mieszkanie, co widzę negatywnego, kim by l wcześniej i co się zdarzy w niedługim czasie. Pan był na początku bardzo sceptyczny. Gdy podałam mu fakty z jego życia i się zgadzało, to wtedy łau. Potem nawiązał się między nami fajny kontakt i zaprosił mnie, żeby mu pomóc ustawić mieszkanie, gdy już wszystko wyremontuje. Śmieszna sytuacja,,,,