Przeskocz do treści

Samo życie; moja praca.

OCZYSZCZANIA; mój wyjazd nad morze 08-09 listopad 2017.

dziwne miejsce, dziwny dom. Po wejściu do domu nie mogłam oddychać. W pierwszym dniu rozmowa z mieszkańcami, przegląd energetyczny domu, przyjrzenie się mieszkańcom. Potem zadawanie pytań związanych z osobami, które tu mieszkały. Potwierdziło się to co widziałam wcześniej, dom stoi na wodzie ( żyły wodne), swastyka, trzy osoby zmarłe, które zostały. Dopiero na drugi dzień doszło dwoje dzieci, które się nie zdążyły urodzić. Dom kiedyś był zamieszkany przez rodzinę niemiecką. Pracowali tu ludzie, którzy byli spokojni, dobrzy, ciężko pracowali i utopił im się syn. To dlatego, gdy weszłam nie mogłam oddychać ( chłopiec 11-15 lat, wpadł do studni i jak umierał, to dusił się). Przy oczyszczaniu osoby, które tam zostały a w szczególności starsza kobieta, nie bardzo chciała odejść. Chłopiec, który się utopił przyszedł zaraz, starszy mężczyzna, przyszedł z podwórka natomiast na kobietę czekałam pół godz. Podeszła, gdy stwierdziłam, że dzieci też już są i może wziąć ze sobą sznur ukochanych perłowych korali. Dom, który oczyszczałam stoi na dawnych pomieszczeniach gospodarczych. Gdy czyściłam do końca pomieszczenie zauważyłam, ze pod podłogą było bardzo dużo krwi, tu chodzi o wizję mentalną. Pytałam górę, dlaczego. Przyszedł obraz, że tam zabito widłami żołnierza w czasie wojny. Zapytała czy dom stoi na czymś starym, poniemieckim i okazało się, ze część gruzu z poniemieckiego pomieszczenia została. Po oczyszczaniu zostało jeszcze 20 punktów do wykonania, żeby dom mógł normalnie funkcjonować. Cdn......

Zdjęcie użytkownika Grażyna Zygmunt.