Przeskocz do treści

Samo życie; sny na jawie.

DZIWNE PYTANIA:

może miesiąc temu postanowiłam, że tak sobie powędruję. Nie potrzebuję się wprowadzać w stan medytacji, bo, od zaraz przechodzę w inny stan. Znalazłam się z moją znajomą przed ogromnymi schodami w dżungli, A, że jestem z tych ciekawskich zaczęłam wchodzić po tych schodach. Zajęło to trochę czasu, ale, jak weszłam na sam szczyt, usiadłam na ogromnym głazie to widok był przepiękny. Nie widziałam świata materialnego, tylko światło i jakiś dziwny krajobraz. Pomyślałam, że to jakaś forma piramidy, ale na pewno nie jest to Egipt. Zostawiłam temat, aż do spotkania z klientami we Wrocławiu. Siedzieliśmy przy stole. Poruszyłam temat mojej znajomej, która siedziała koło mnie. Znamy się trzeci rok, poznał nas Wojtek Sergiel, a ja ciągle o niej, że to moja rodzina. Wydaje się to kompletną bzdurą, bo teraz nie ma między nami żadnego pokrewieństwa. W pewnym momencie Krysia Maciąg popatrzyła się na nas i stwierdziła, że my obie bardzo dobrze się znamy. Odpowiedziałam, że tak, bo Atlantyda, Egipt. Ale ona stwierdziła, że to było Peru. Byliśmy bliźniakami, jednojajowymi i do tego chłopcami. Powrót do tych moich wspomnień i ta wizja wchodzenia po schodach, to właśnie był ten okres z Peru. że potwierdzenie, że to co czasami nam się przypomina to są fakty, że inni też to widzą, że nie jest to wymysł jakiejś chorej wyobraźni. Po tym spotkaniu nocowałyśmy w hotelu, tam sen o tym, że przyszedł do mnie dzik, trochę inny niż taki z lasu. Był bardzo duży, kanciasty, nie miał szczeciny. Potem zwiedzanie zamku Książ i tu trafiam na figurę wyrzeźbioną z drewna, dzika. Pamiętam swoją sesję z Dorą Rosłońską, kiedy mi powiedziała, ze moim zwierzęciem mocy jest dzik, ale ja go nie widziałam. A tu taka sytuacja, czy to nie dziwne...