Przeskocz do treści

Samo życie; mali pomocnicy.

MALI POMOCNICY;

gdy sami nie możemy się uporać z negatywnymi energiami, możemy poprosić naszych mniejszych braci. Jednym z nich jest kot,Kot to jeden z najbardziej magicznych zwierząt na ziemi. Emanuje tak dużą aurę, że obejmuje ona nie tylko jednostki, lecz również rodzinę, dom i całe terytorium, gdzie dany osobnik przebywa. Dlatego trzeba zrozumieć, że jeśli kot ociera się o nogi, to nie tylko sposób zwracania uwagi na siebie, ale także dzielenie się magią i siłami astralnymi.Ten, kto odpycha od siebie kota, odmawia przyjęcia pozytywnej energii, którą stworzenie chce mu przekazać.Ten, kto odpycha od siebie kota, odmawia przyjęcia pozytywnej energii, którą stworzenie chce mu przekazać.Identyfikując w pomieszczeniach siły nieczyste, kot podejmuje wszelkie działania, aby wyeliminować astralne zagrożenia i wyrugować ich pole energetyczne. Stworzenie potrafi „wchłaniać” duchy i wyprowadzać je z domu. Stąd w niektórych tradycjach i wierzeniach kot jest postacią, przed którą duchy uciekają. Dlatego też, jeśli widzisz, że kot w jakimś miejscu w domu przyjmuje zawsze napiętą postawę lub patrzy w jeden punkt, oznacza to, że mogą istnieć tam siła zła.Nic dziwnego, że w Rosji praktykowany jest rytuał, że do nowego miejsca zamieszkania w pierwszej kolejności wpuszcza się kota. Jeśli dom jest stary, kot zbiera całą złą energię po poprzednich właścicielach. W nowej kwaterze kot zostawia potężny ładunek energii, która na długie lata będzie sprzyjać mieszkańcom.Może czasami pomagając kotu, pomagamy sami sobie. W moim domu uzbierało się ich aż pięć, jeden mój i cztery porzucone, które przyszły z tzw. świata. Wczoraj byłam u znajomej w miejscu, w którym odpoczywa. Gdy weszłam do pokoju zaraz pojawili się jego niewidzialni mieszkańcy. Przeprosiłam ich, ale nie zajmowałam się nimi. Jeszcze nie przerobiłam tematu przywiezionego z Wrocławia. Byłam u kręgarza i po wyjściu poczułam, że coś się przykleiło do mnie po lewej stronie. Rozmawiałam na ten temat z Krysią Maciąg, potwierdziła to. Bardzo było to dziwne, bo pochodziło to od człowieka, który żyje. Już teraz nie ma tego przy mnie, zostało oczyszczone i wróciło do właściciela. Dobrze mieć osoby, które potwierdzają moje informacje.Jest to dla mnie ważne, że nie jest wymysł.....

Zdjęcie użytkownika Grażyna Zygmunt.