Przeskocz do treści

Samo życie; my.

NASZE ŻYCIE:

ostatnie moje wizyty przy oczyszczaniu. Spotkanie z osobą, która szuka przyczyny niepowodzeń na teraz i tu. Podeszłam i położyłam lewą rękę na prawym ramieniu. zapytałam co widzi? Nic. Trzymałam rękę około 5 min. i odeszłam na bok. Było nas w sumie cztery osoby na tym wglądzie. Pan, jego żona, moja znajoma i ja. Zapytałam raz jeszcze; co Pan widzi, kim Pan jest, gdzie Pan się znajduje. Po chwili powiedział, ze ma długie włosy, gołe stopy, ma na sobie skórę a w ręce dzidę. Za nim idzie jego plemię. Potem rozmawialiśmy na ten temat. Wytłumaczyłam mu, że te osoby, które idą za nim, to jest ich wybór a on nie może zmuszać nikogo do tego co ma zrobić. Zauważyłam, że lubi on ustawiać domowników, tak jak on sobie wyobraża ich życie. Powiedziałam mu, że tak nie można, nie może nikogo zmuszać do niczego i nad tym ma pracować. To jest to nad czym pracuje na teraz i tu... Ciekawe jak by to wyglądało u was...

Zdjęcie użytkownika Grażyna Zygmunt.