Przeskocz do treści

Dobre rady; nie ma jeszcze sukcesu..

MOJA PRACA:

ostatni mój wyjazd. Miejsce typowa jak nazwalam od początku zamordownia. Od początku było trudno. Od właścicieli dowiedziałam się, że za czasów II wojny światowej była rzeźnia, za czasów PRL też i potem czasowo też podobna struktura. Po oczyszczeniu cztery dni odchodziły dusze ludzi i zwierząt. Właściciele musieli się mocno napracować i dalej pracuję nad sprzedażą tego miejsca. To jest ich wpis u mnie, ale sprawa jest otwarta, bo obiekt nie jest sprzedany mimo, ze to już trzeci miesiąc pracy. Jest ciężko......

Mariusz napisał/a Maj 7, 2018 o 10:55 am:
Życie człowieka przepełnione jest różnymi sytuacjami. Gdy wszystko toczy się pomyślnie, jesteśmy szczęśliwi, idziemy ciągle do przodu i nie myślimy o tym, że może nas spotkać coś przykrego. Czasem, gdzieś obok nas dzieją się rzeczy nieprzyjemne, na które patrzymy z pożałowaniem, czasem reagujemy i staramy się pomóc, a czasem nic nie jesteśmy w stanie zrobić.
Bywa też tak, że sami potrzebujemy pomocy. Dzieje się tak, gdy nie jesteśmy już w stanie sami pokonać przeciwności losu i ogarnia nas bezsilność oraz bezradność.
Dziękujemy Bogu, że dał nam taką wspaniałą osobę jak Pani Grażynka, która wzięła na siebie ciężar naszych problemów. Po kilku latach zmagania się z przeciwnościami, których ogrom stał się już nie do udźwignięcia, zechciała wziąć nasze sprawy w swoje ręce. Stare przysłowie mówi, że „ prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie”. My w naszej biedzie znaleźliśmy prawdziwego przyjaciela w jej osobie. Jest dziś naszym oparciem i drogowskazem, uczy nas na nowo życia. Czujemy się jak dzieci i z ufnością za nią podążamy. Wierzymy, że nowa droga i nowe życie jakie dziś odkrywamy, dzięki niej, przyniosą nam prawdziwe szczęście i radość. Chcemy mieć „ Takiego Przyjaciela” i zarazem Opiekuna na resztę naszego życia, by nie błądzić, by móc dokonywać właściwych wyborów i cieszyć się życiem.
Dziękujemy Grażynko, że jesteś z nami
Ewa i Mariusz

Zdjęcie użytkownika Grażyna Zygmunt.