NASZE DOMY;

W 2017 roku pojechałam do Sobótki do Janusza Zagórskiego. W czasie wywiadu opowiedziałam o naszej znajomości z Wojtkiem Sergielem. Nie było ani łatwo ani prosto. Wojtek mieszkał w Markach, koło Warszawy. Częścią mojej pracy było opowiadanie co ma na szyi, zakładał znak, który wykonywał i pytał jak wygląda i jaki ma kolor, określałam też jak działa taki znak. Rozmawialiśmy często przez telefon, pytał jaki kolor ma dane pomieszczenie w jego kopule. Jak spotkaliśmy się po raz już któryś u mnie w domu, dał mi do ręki kilka znaków, też pytał jak działają i na jaką czakrę. Jedna z osób, która oglądała ten wywiad napisała mi, ze chcę zdobyć popularność na Wojtka plecach. Aż pewnego razu dostałam maila od nieznajomej osoby, pana Krzyśka, który był na spotkaniu z Wojtkiem, szukał ze mną kontaktu i znalazł mnie na NTV.
To jest treść tego maila;
Witam Pani Grażynko
Dziękuję za link. Wypadła Pani super, normalnie, zwyczajnie a nie jak niektórzy, których ego przerasta ich samych. Tak trzymać. Po tym wykładzie już wiem, że jest Pani tą "cudowną" Grażynką, o której mówił Wojciech. Od tamtego czasu chciałem Panią poznać i tak się stało. Paiętam, jak Wojciech opowiadał o Pani niesamowite, dech zapierające rzeczy. O tym jak Pani "weszła" w jego ziemię i odnalazła pewną "rurę" oraz wiele innych opowieści o "Niemcu" czy rozmowie z "królem" pewnych zwierzątek. Chylę czoło przed Panią, jest Pani naprawdę Wielka. Wojciech zawsze mówił o Pani, że stanowicie wspaniały tamdem i że bardzo mu Pani pomaga rozwiązywać wiele jego problemów.
Jeszcze raz dziękuję, że odpisała Pani i mam nadzieję, że kiedyś się spotkamy.
Pozdrawiam serdecznie Krzysztof

Zdjęcie użytkownika Grażyna Zygmunt.