Przeskocz do treści

Dobre rady; rozmowy.

TRUDNE ROZMOWY;

wczoraj rozmawiałam z osobą, która już raz dzwoniła, umówiłyśmy się na sesję, ale się nie zgłosiła. Zadałam mi pytanie o dom syna, co z nim zrobić? Chciała, żebym zdiagnozowała go na odległość, ale ja już nie ustawiam i nie oczyszczam na odległość. Uważam, że pieniądze, które płacą takie osoby za tą usługę muszą być dobrze wykorzystane. Już tyle razy o tym piszę, że taka usługa na odległość dla mnie nie jest 100%. Zadałam tej Pani pytanie, czy tam jest woda, ale pod domem? Tak, są cieki podziemne. Dom wygląda dla mnie strasznie, obdarty, w ścianach dużo złej energii po ludziach, którzy tam mieszkali, były tam libacje, dom był okradziony, do w/g mnie wymaga generalnego remontu. Pani to potwierdziła. Pani powiedziała mi, że mieszkali tam ludzie ze wschodu, bo pracowali w firmie syna, spali tam, a potem okradli go. Cały czas mówiła, ze tam coś się stało i nie mogą tego usunąć. Był ksiądz, ale coś nie jest tak. zapytała mnie co sądzę o wizycie księdza; mówię do niej, że dobrze, bo każda pomoc jest potrzebna. Zapytała mnie, czy wiem co się tam stało? czy ona ma mi powiedzieć. Moja odpowiedź, że albo ktoś tam zrobił sobie krzywdę albo ktoś mu zrobił krzywdę. Okazało się , że mieszkała tam rodzina z kredytem we frankach. Pan domu nie mógł go spłacić, nie poradził sobie z tym problemem i się powiesił w tym domu. Żona jego sprzedała ten dom, była windykacja, obecny właściciel kupił ten dom, ale dawny właściciel tam został, nic tam się nie wiedzie. Co jest dla mnie smutne; pani ta dzwo