Przeskocz do treści

Dobre rady. znajomi.

SPOTKANIE PO LATACH;

dwa dni temu rozmawiałam przez telefon z moją dawną znajomą. Po wyjściu za mąż wyjechała z naszej miejscowości i kontakt się urwał. Zaczęło się od diagnozy co ma w domu. Okazało się, ze został tam jej mąż, teściowa i teść, trzeba to rozwiązać, żeby jej się lepiej żyło. Mąż, który ją zniszczył jako kobietę, ciągła krytyka, wszystko co zrobiła było nie tak, agresja bardzo mocno odbiło się u niej na zdrowiu fizycznym i psychicznym. Teraz też podczepiony jest do narządów kobiecych, żeby też nie pojawił się ktoś nowy. Zapytałam ją dlaczego był taki zazdrosny, poniżał ją szczególnie przy gościach, tak było. Zapytałam ją o krzesło lub fotel, bo tam lubił przesiadywać, nikt nie miał prawa tam usiąść. Tak, to był fotel. Zapytałam ją o dzieci; środkowy syn, tak, jakby go nie było. Dlaczego on tak go nienawidził i cały czas traktował go jak nie własne dziecko. Teraz ma problemy z własną osobowością. Potem zobaczyłam jak pod wpływem choroby ( rak) się zmienia, że ją przeprasza i tego syna też, ale słów nie da się cofnąć. Zapytałam ją o finanse, bo ktoś ją mocno oskubuje. Raczej nie, ale po chwili stwierdziła, że dokłada dużo do remontu domu, na życzenie dzieci ( poprosiłam ja, żeby to zmieniła, bo w/g kodu urodzenia w domu jest nielogiczna, czyli zgadza się na wszystko). Zapytałam ją czy często siedzi przy oknie? Tak, ma takie ulubione miejsce, zresztą tam wykonuje chałupniczą pracę. Co zrobimy? Oczyścimy dom, wyprowadzimy zmarłych. wprowadzimy kosmetyczne zmiany i zacznie jej żyć się inaczej. Gdy już miałam kończyć rozmowę zobaczyłam jeszcze psa, który biega po podwórku. Tak, był to jej ulubiony pies, ale już nie żyje. Jeszcze podałam dużo szczegółów z jej życia, ale były tak drastyczne, że nawet nie będę o tym pisać. Jak można tak traktować innego człowieka? STRASZNE......

Obraz może zawierać: niebo i ptak