Przeskocz do treści

Dobre rady; życie.

Witaj Grażynko 🙂
Długo się zbierałam żeby do Ciebie napisać. Nie mogłam do tego jakoś podejść, dużo myślałam, ale stwierdziłam że jestem już gotowa. I tak to ze mną właśnie jest.

Piszę bo potrzebuję rozmowy z Tobą, pracy nad sobą, moim życiem, przyszłością i informacji.
Pierwszy raz miałyśmy kontakt w kwietniu 2016. Otrzymałam od Ciebie opracowanie, wskazówki jak mam dalej postępować, co zmienić i przerobić.
Minęły 2 lata, a moje życie uległo totalnej transformacji. Nie ma już tamtej Magdy z przeszłości. Z resztą przeszłość jest zamknięta. Teraz żyję swoim życiem, buduję rodzinę, a około 2 miesięcy po naszej pierwszej rozmowie pojawiła się miłość, motyle fruwały jak szalone w brzuchu, zaczęłam podróżować, doświadczać nowych rzeczy, zaczęły przychodzić dobra materialne, finanse się poprawiły, w pracy zawodowej weszłam na kolejny szczebel, wiele osób z mojego otoczenia odeszło, albo ja się odcięłam, pojawiły się oczywiście nowe. Moja świadomość na temat zdrowia również się zmieniła. Zmieniłam również trochę rzeczy w mieszkaniu. Na bieżąco robię porządki, oczyszczam jak tylko pojawia się nieładnie, robię miejsce na nowe. Często śledzę Twoje wpisy na FB i stosuję rady.
Na ten czas czuję się lżej, radośniej, bezpieczniej, pozytywne mam nastawienie do życia, więcej empatii ale... nie do końca chyba pewnie.
Nie zapomnę jak rozmawiałyśmy na początku. Trochę z niedowierzaniem podchodziłam do informacji, które mi przekazywałaś. Ale uwierzyłam, bo to na prawdę zaczęło się dziać. Układać krok po kroku. Rozpędziło się jak maszyna i zaczęło gnać do przodu.
Przekazałaś mi że wyjdę za mąż. Nie wierzyłam, bo byłam świeżo co po bolesnym psychicznie jak i fizycznie związku. A jednak, w tym roku wyszłam za mąż. Boję się tylko jednego, że stracę tego mężczyznę.