Przeskocz do treści

Moje rozmowy.

ROZMOWY;

ostatnio miałam sesję trudną, ale bardzo pouczającą. Zawsze mówię, ze czas rozmowy trwa 45 min, ale trwała to zawsze dłużej, ta też trwała około dwóch godz. Na początek omawiałam to co wysyłam na maila, czyli kod urodzenia, potem jaki będą wyglądały kolejne trzy lata jej życia. Odpowiadałam też na pytania. W pewnym momencie nie mogłam oddychać i taka wizja, łóżeczko. Dziwne... Zaczęłam się dopytywać co jest z tym związane, ale ta pani powiedziała, że nie pamięta. Po pewnym czasie znalazłyśmy powód, dlaczego nie pamiętała. To była trauma z dzieciństwa. Ona tego nie pamiętała, bo była za mała. Rodzice jej opowiedzieli, ze włożyła głowę między szczebelki łóżeczka i o mało się nie udusiła. Następna ważna rzecz do przepracowania to to, ze była dzieckiem niechcianym. Gdy okazało się, ze jej mama była w ciąży to rodzice chcieli chłopca. W domu też nie było dla niej miejsca, bo cały czas widziałam ją obok rodziny, a gwiazdą był jej młodszy brat. Teraz pracujmy obie; ona nad oczyszczeniem rodu, bo ma dwie córki, a ja pracuję po swojemu. Po naszej rozmowie spała trzy godziny, po oczyszczeniu. Czy będą zmiany? Nie wiem, ale to już jest jej praca.