Przeskocz do treści

Zaproszenie na kawe

Zaproszenie na kawę; NIE DZIĘKUJĘ.

Spotkanie po latach. Koleżanka zaprosiła mnie na kawę. Przyjedź, zobaczysz mój nowy dom i nową rodzinę. dlaczego nie.
Po przyjeździe do domu jej usiadłyśmy w kuchni. Zaczęło się. Poczułam się niekomfortowo i poczułam ból głowy. Zmieniłam miejsce, gdzie siedziałam. Nic z tego. Zapytałam ją co jest pod kuchnią. A tam jest studnia, ale nie używają tej wody. Więc przeniosłyśmy się do salonu. Usiadłam w fotelu. Przez pięć minut spokój, a potem poczułam na sobie spojrzenie z sąsiedniego pokoju. Zapytałam ją o starszego mężczyznę, spodnie w kratkę, na szelkach, koszula w kratę, który pali jak smok, papieros za papierosem. Jej mąż stwierdził, że to opis jego taty, ale on nie żyje od kilku lat, zmarł nagle w tamtym pokoju. No tak i został. Postanowiłam obejrzeć ten dom. Podeszłam do ściany, bo było tam coś dziwnego. Pokazał mi się starszy mężczyzna w fartuchu, zobaczyłam ludzi których opatrywał ( pokazały mi się tłumy, które wysiadały z pociągu, z pobliskiej stacji), część osób była ranna, był to czas II wojny światowej. Asia stwierdziła, że to niemożliwe, bo dom jest nowy. Dopiero jej mąż powiedział nam, że dom stoi na starym poniemieckim, który został wyburzony a jego tato znalazł w tym starym domu torbę lekarską z narzędziami i dokumentami lekarza, który był Niemcem, która była ukryta . Miałam już dość tej wizyty. Postanowiłyśmy wyjść na ogród, ale tam też była niespodzianka. Ale o tym już jutro.
NASZE DOMY I ICH HISTORIE....
ZAPROSZENIE NA KAWĘ? NIE, DZIĘKUJĘ....