Przeskocz do treści

Kawa, raczej nie.

KAWA? NIE DZIĘKUJĘ....

wyszliśmy do ogrodu. Ładna pogoda, świeciło słońce. Zaraz zwróciło mi uwagę takie dziwne miejsce. zarośnięte, takie ciemne, ale tak, jakby tam było coś wartościowego, ale zakopane. Zapytałam, bo tam powinna stać jakaś budowla.
Był tam, taki mały dom. Pewnego razu przyjechali turyści z Niemiec, zapytali czy mogą tam postawić namiot i przenocować. Właściciel się zgodził, bo dostał parę marek. Rano nie było już nikogo, ale została dziura w ziemi i pusta bańka.
Potem rozmawialiśmy i zdrowiu pana domu i nagle zobaczyłam jakiś dziwnych żołnierzy. Niby Polacy, ale jakieś starodawne mundury, konie, odgłosy strzałów, Bardzo dużo rannych i zabitych. No nie. To nie jest realne. Coś mi się pomyliło chyba. Pan domu pokazał mi na stojący pomnik w odległości może 1 km. To jest pomnik upamiętniający bitwę wojsk Napoleona z wojskami rosyjskimi. To właśnie to miejsce. Żeby już skończyć oglądać takie widoki, poprosiłam, żeby odwieźli mnie do domu. Teraz, gdy ktoś mnie zaprasza do swojego domu, to niechętnie się godzę. Bo te wizje przychodzą, nie są to przyjemne widoki.
KAWA, RACZEJ NIE.....