Przeskocz do treści

Lodowa panienka

PO CO PRZYCHODZISZ?

Wczoraj rozmawiałam z młodą kobietą. Zaczęłam od omówienia kodu urodzenia jej i osób, o które pytała. Osoba ta ma świetną intuicję, ale z niej nie korzysta. Ona twardo stąpa po ziemi. Powiedziałam jej, że ma pracę, związaną z rodzinę. Powiedziała, że nie. Bo to ona stworzyła, to, gdzie teraz działa. Ale to jest stworzone na bazie jej rodziców. No tak - stwierdziła. W rodzinnym domu, chłód, brak komunikacji, brak empatii. Zapytałam ją, co się działo, jak kazali jej założyć mundurek. Ona nic takiego nie pamięta, ale jej córka, gdy ma założyć to jest walka. Ale ona też taka była i wyparła to. Urodziła się w latach 80, była bieda, były puste półki, ale ja zobaczyłam, ze nie dotyczyło to jej rodziny. Zgadza się. Zobaczyłam też jej dziecko, samotne, smutne. Zapytałam, dlaczego nie kocha tego dziecka? Bo nie. Jak tego nie zmieni, to będzie smutny finał. Zapytałam o rodzinę ze strony ojca, bo nie są do końca z Polski. Odpowiedziała mi, że pochodzą z jednego z państw neutralnych. Ale ja uważam, ze pochodzenie ich to Włochy, albo Francja. No właśnie, mają rodzinę we Francji. To są stare czasy, gdy rodzina jej ojca musiała uciekać.żeby ich nie zamordowali. Zapytałam, po co jej tyle ubrań, torebek i butów. Niech sprzeda, te, których nie używa około roku. Zatrzymują energię i w domu ma pustynię. Musi też zmienić podejście do swoich pracowników.
Innej drogi nie ma, na zmiany na plus.
Co dalej?
Trzeba ogarnąć pracę, dom, dziecko a przyjdzie nowe, czyli nowy partner, ta lodowa panienka zniknie i pojawi się młoda, asertywna, szczęśliwa, młoda osoba. Co zrobi ? Nie wiem. Już ma opory, żeby zrobić jedną z rzeczy, o którą ją poprosiłam...
A to trzeba tylko wyrzucić, żeby zmiany się pojawiły.....