Przeskocz do treści

Spotkania

PRAWDA CZY FAŁSZ;

CZERWONE KORALE;

ostatnio pracuję z panem, który szuka pracy, ale są pewne przeszkody i komplikacje. Chodzę z nim na spotkania, ale tak mentalnie. Pytam go czy wie gdzie ja jestem w czasie jego rozmów. Czasami zgadza się, ale ostatnio nie do końca. Spotkaliśmy się w moim domu. Opowiedziałam mu, jaki miał dom rodzinny. Matki nie można nawet dostrzec energetycznie, natomiast ojciec, to był istny dyktator, który nikogo nie szanował i stworzył im w domu piekło. Zapytałam o dom, był piętrowy, potem powiedziałam, że wchodzę na piętro po trzeszczących, drewnianych schodach. Jestem przy takim małym oknie, które spełniało w jego życiu ważną rolę. Zapytałam o takie duże drzewo, którego już nie ma, ale energia została, bo nie usunięto korzeni. był, taki duży świerk. Potem zapytałam o wodę, ale nie jest to rów, ani rzeka, ale raczej studnia. Tak, jest koło domu. Woda z tej studni jest skażona. Potem pytanie o czerwone korale, podarowane z intencją; ŻEBY ŻYŁO CI SIĘ ŹLE. Nie ma takich korali. Nie widział ani nie słyszał. proszę poszukać, są czerwone i wyrzucić, zaczną się zmiany na lepsze. Mieszkamy oddaleni od siebie 400 km. Skąd taka informacja, że to są korale i do tego czerwone? Po dwóch dniach dostałam sms. KORALE ZNALAZŁEM I WYRZUCIŁEM.
Nasze ostatnie spotkanie u nie w domu. Gdy tylko się pojawił, zapytałam, kogo przywiózł. JESTEM SAM.. Ale ja zobaczyłam za plecami cień. Opisałam jak wygląda, jest z jego rodziny, już go nie ma, opisałam jak się zachowywał. Był bardzo chory, ale już nie wrócił na łono rodziny. To był jego brat, jak jechał do mnie, to przejeżdżał koło cmentarza i myślał o nim. Czasami, gdy już komuś wybaczamy jest za późno. PAMIĘTAJMY, ŻEBY ZROBIĆ PIERWSZY KROK, GDY JEST NA TO CZAS,...