Przeskocz do treści

Koty

NASI MALI PRZYJACIELE;

dzisiaj tak bardziej optymistycznie. List od mojej ulubionej dziewczyny, która mi tak wczoraj napisała.EWA...

Moja ponad roczna, czarno-biała kotka w czerwcu spadła z balkonu, z 3 piętra. Była pełnia księżyca, a ona w nocy skakała z poręczy na parapet. Widocznie ześlizgnęła się, słyszałam jak uderza o parapet piętro niżej. Potem usłyszałam walkę kotów, przeraźliwie miałczenie. Była już chyba 1.00 w nocy. Wybiegłam na ulicę, żeby ją odnaleźć, ale nie było po niej śladu. Pod balkonem było trochę zieleni, ale też beton i wielkie kamienie. Wiedziałam, że mocno się potłukła, do tego kotka nigdy nie wychodziła na podwórko i nie była wysterylizowana. Bardzo się o nią bałam. Jak taki rozpieszczany przez nas kotek miał przeżyć w mieście? Rozwiesiłam ogłoszenia,ale nikt nie dzwonił. Poradziłam się Grażynki. Ona zawsze jest niezawodna w odnajdywaniu zguby. Powiedziała, że kicia żyje, ma stłuczony kręgosłup i czaszkę. Ledwo ją wyczuwa. Ktoś zawiózł ją do weterynarza , ona tylko leży i jest słaba. Grażynka powiedziała, że kotkiem zaopiekował się jakiś pan, karmi ją i trzyma w jakiejś budce koło zbiornika wodnego. Byłam przekonana, że chodzi o pobliskie działki. Mówiłam w myślach do mojej kici, głaskałam ją po główce. Grażynka powiedziała, że jeszcze się spotkamy w realu. Pewnego letniego wieczoru zobaczyłam kicię jak przebiega w nocy obok mojej bramy, coś kazało mi właśnie o 23.00 wyrzucić śmieci. Zostawiłam jej ulubioną karmę pod balkonem. Zasnęłam z radością w sercu, że mojej Perełce nic nie jest, że wyzdrowiała. Byłam tylko zaskoczona, że nie jest na działkach, gdzie jej często szukałam. W połowie września poszłam z synem na szkolny plac zabaw. Zobaczyłam zbiegowisko dzieci. Coś mi kazało tam podejść. Patrzę, a za płotem, w krzakach moja Perełka siedzi. Wzięłam ją na ręce. Kicia przutulała się do mnie jak dziecko. Kładła mi główkę na ramieniu. Nie mogłam uwierzyć, że po 3 miesiącach rozłąki dalej jest tak silna więź między nami. Gdy opadły emocje uświadomiłam sobie, że Grażynka miała rację: znajdę kicię w pobliżu zbiornika wodnego. Tym zbiornikiem okazał się basen szkolny, a altanka z opiekuńczym panem, to prawdopodobnie trener sportowy i jego magazynek na piłki, który znajduje się przy basenie 🙂